The Boys odc.7
Bohaterowie przechadzają się po planszy ale w żadnym stopniu się nie rozwijają. Bazujemy cały czas na krwistych dialogach i szokującej brutalności fizycznej. Mamy tu dwie wyraziste i barwne postacie: Homelander i Butcher. Są wrogami ale obaj są pełni wad . Reszta to pomagierzy, którzy mają jakieś większe lub mniejsze motywację, ale czy to w jakimś stopniu jest istotne? Powiewem świeżości w tym sezonie miała być Sister Sage ale z dużej chmury mały deszcz. Ten odcinek pokazał, że miała zarysowany plan w głowie i znała zdrajcę od początku ale uznała, że warto go wykorzystać w dalszej perspektywie. Homelander natomiast w tym sezonie pozostaję trochę w cieniu. Oczywiście miał swój moment chwały, jak wymordował szereg swoich oprawców z przeszłości. To były najlepsze chwilę tego sezonu.
W dużej mierze właśnie to jest sezon momentów, jednak całościowo wygląda dość blado i trochę żeruję na bezrefleksyjnych fanach. Sam do nich należę, ale dostrzegam słabości, choć nadal uwielbiam i chciałbym oglądać losy tych postaci bez końca. Liczę, że może ten ostatni odcinek poratuję i załata te dziury, które niestety charakteryzują czwarty sezon, Niech będzie rozpierducha, że połowa bohaterów zginie. Wtedy wybaczę twórcom wszystkie drobne grzeszki.





Komentarze
Prześlij komentarz