The Boys odc. 6
Nie jestem zachwycony tym sezonem. Miał swoje momenty ale sama fabuła jest mało intrygująca. Siłą są momenty i postacie, ale nadchodzi chyba niestety ta spodziewana chwila, gdy "The Boys" umiera. Ten odcinek uważam, że jest najgorszy z dotychczasowych. Butcher porwał gościa od eliksiru na supków i negocjuje z nim warunki umowy.
Homelander organizuję spotkanie z wielkimi szychami w mieście i wygłasza monolog mający doprowadzić do rozlewu krwi. Politycy i biznesmeni sprzeciwiają się jego wizji, a on nie mając kontrargumentów totalnie się gubi, Pomaga gubernatorka Neuman. Ona postanowiła działać z Homelanderem, choć ta ich więź nie jest szczególnie trwała. Na to spotkanie trafia też Hughie, który w masce ma wybadać temat i zdobyć informacji, tam dochodzi do sadomasochistycznych scen i totalnej masakry intelektualnej. Pozycja Sage w oczach Homelandera słabnie po wydarzeniach na spotkaniu z szychami, gdzie go nie wsparła. Generalnie jej postać jest bardzo niewykorzystana, Skoro ona taka szczególnie inteligentna, to czemu jest to tak rzadko uwypuklane? Myślałem, że ona bardziej namiesza, a w tym odcinku przez moment myślałem, że zginie. Jakby to się stało, to nie zmartwiłbym się, bo zaczęła mnie nudzić.
Dochodzi do bardzo absurdalnej sceny między Homelanderem i jedną z kobiet. Pokazująca całej okazałości konwencję "The Boys". Nie wiem czy serial zmierza w dobrym kierunku, ale ci ludzie już tyle razy udowadniali. że są dobrzy w te klocki, że jestem dziwnie spokojny o kolejne odcinki.
Ocena: 7/10


.jpg)


Komentarze
Prześlij komentarz