MaXXXine

   



Pamiętając "X" i "Pearl" można było mieć oczekiwania. Mamy blond femma fatale, która morduję i ewidentnie coś tam w głowie nie styka. Teraz mamy nową historię. Ona gwiazda porno ląduję w horrorze. W trakcie tego wyzwania prześladuję ją seryjny morderca a ona sama wiele ma za uszami. Wszystko to w latach 80-tych i sporo jest epatowania klimatem tamtych czasów, co większość uznało za oddanie hołdu i uwielbienia przez twórcę TI Westa.




 Początkowy zarys fabuły wydaję się interesujący ale film całościowo rozczarowuję. Byłem przekonany, że na końcu musimy poznać tego mordercę i się zastanawiałem kim on miałby się okazać, bym uznał to za dobry pomysł. Problemem jednak było to, że niewiele jest tu postaci, które mogłoby nim być. Mam wrażenie, że jednak nie o to miało tu chodzić. Bardziej reżyser chciał pokazać swoje filmowe "JA" na ekranie. Tylko, że rozsądek tego nie kupi bo jest mega odklejone. Czytam w opiniach, że Mia Goth w roli głównej jakoś zachwyca. Moim zdaniem ona ma tu niewiele do grania. 




Jedyną osobą, która gra tu z całą pewności dobrze jest Kevin Bacon jako obskurny, wredny, przekupny prywatny detektyw. Jakby to była historia pokazana z jego perspektywy a my za nim podążamy nie wiedząc nic to mogłoby być ciekawie, bo Kevin Bacon jest znakomitym aktorem. Zawsze zachwyca. Pojawia się też Elizabeth Debicki jako zimna kobieta na planie filmowym. Mam wrażenie, że jej obecność jest tu zupełnie niepotrzebna. Nie podobał mi się film całościowo, ale kupuję, że reżyser ma swoją autorską wizję a ja po prostu nie jestem aż tak odklejony.


Ocena: 4/10

Komentarze

Popularne posty