Deadpool & Wolverine
Bardzo głośno było o tym projekcie. Pojawiały się głosy, że to najlepszy film Marvela. Pierwsze recenzję były niejednoznaczne. Poszedłem na wersję z dubbingiem i muszę przyznać, że Maciej Stuhr jako Wolverine jest naprawdę świetny. Także nie żałuję, że nie poszedłem na wersję z napisami. To jeden z tych filmów, który fani i jutuberzy będą rozkładać na drobne kawałeczki. Zacznę może od zaskakujących słów: podobało mi się!!!
Pierwsza godzina filmu to naprawdę znakomita rozrywkowa. Oryginalność goni oryginalność. Deadpool swoimi tekstami bawi i zazwyczaj trafia w punkt. Zastanawiałem się tylko kiedy to się zawali i czy to się wydarzy. Niestety w pewnym momencie film traci urok. W momencie, gdy wchodzimy w tony wzruszające i takie mające złapać za serce to wkrada się nuda i zaczynam nerwowo spoglądać w telefon. To ogląda się znakomicie, gdy Deadpool prowadzi swoje monologi i kłóci się z wszystkimi praktycznie postaciami. Wstęp jest rewelacyjny. Dawno nie widziałem tak fenomenalnego początku. Dla tych scen z chęcią poszedłbym drugi raz do kina choć na chwilę. Nie ma sensu opowiadać o fabule, bo ona nie jest tu najważniejsza. W sumie, w którym filmie Marvela ona była jakoś szczególnie urozmaicona? To jest film oparty na skeczach i one znakomicie sklejają się w całość. Pewnie znajdą się narzekacze, że czemu tu nie ma epickości na każdy kroku, że Endgame itd itd.
Ten film to przede wszystkim satyra i wyśmiewanie się z konwencji kina komiksowego. Moim zdaniem zdecydowanie najlepsza część "Deadpoola". Na pewno osoba Hugh Jackmana dużo daję. Znakomitym jest dodatkiem do Ryana Reynoldsa. Pojawia się sporo znanych w uniwersum postaci, pojawiają się też ci znani z lat 90 tych. Początek z piosenką Nsync "Bye bye bye" to prawdziwe złoto. Moja ulubiona scena ever w Marvelu. Oczywiście końcówka już jest rozczarowaniem ale całościowo jest to coś warte obejrzenia i doświadczenia.
Ocena: 7/10




Komentarze
Prześlij komentarz