Na samą myśl o Tobie (Amazon)

 



  Kolejna komedia romantyczna o związku starszej kobiety z młodszym przystojniakiem. Tym razem jest on gwiazdą muzyczną. Poznają się zupełnym przypadek przy okazji jego koncertu. Nasza 40 letnia bohaterka pracuję w galerii sztuki i pojawia się na koncercie ze swoją córką i jej znajomymi. Przypadkiem trafia do przyczepy naszego przystojniaka. Od tego momentu zaczynają coraz lepiej się poznawać i w sobie zakochiwać. Do tego stopnia, że kobieta godzi się pojechać się z nim w trasę koncertową po Europie. To nawet ciekawy fabularnie pomysł. 




Widać, że twórcy próbowali odejść od klisz i  wykorzystać te rzeczy, które ludziom podobają się w takich filmach czyli zabawne i pełne chemii relację międzyludzkie czy udane żarty. Problem jest jeden zasadniczy: jest to okropnie nudne. Te ich rozmowy są tak mało absorbujące, że nawet jeżeli Anna Hathaway stara się jak może, to ciężko skupić na tym swoją uwagę. Oczywiście z czasem kobieta dochodzi do wniosku, że ten związek nie ma przyszłości. Zakończenie jest bardzo dobre. Nie poszli w tanie pocałunki tylko zakończyli niedopowiedzeniem. Niby spoko, ale szkoda, że nie byli w tym konsekwentni przez cały metraż.





 Co do aktorów, to nie mam zarzutów. Ta chemia między głównymi bohaterami istnieję, choć ja osobiście mam wobec niej wątpliwości, bo co ich łączy? Zamiłowanie do sztuki i to, że oboje są piękni. Ktoś zaraz powie, że miłość nie jest racjonalna. Oczywiście to prawda ale... chciałoby się czegoś bardziej wiarygodnego. Nie jest to film, który lubię i miło wspominam ale nikomu krzywdy nie wyrządza i na pewno znajdzie swoich wielbicieli. 





Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty