Jutro będzie nasze

  



Włoskie kino nie jest szczególnie popularne w naszym kraju. Powstał projekt, który podobno w państwie pizzy był wielkim hitem i pobijał wszelkie rekordy oglądalności. Mamy tutaj historię kobiety, która żyję w opresyjnych czasach, gdy płeć piękna była traktowana jak rzecz i nie miała żadnych praw. Ona ma męża, który ją biję i traktuje nieludzko. Mają wspólnie trójkę dzieci. Starsza Marcella ma chłopaka, którego rodzice mają bar i to bardzo zachęca ojca by ona wyszła za niego. Nawet padają wprost takie słowa, że to jedyna motywacja nacisku. 




Niezwykle roszczeniowy i interesowny jest mąż naszej bohaterki. Dodatkowo razem z nimi mieszka ojciec mężczyzny. Od razu widać po kim jest takim łajdakiem. Nasza bohaterka Delia na każdym kroku dostaję zachęty by jakoś naprawiła swoją fatalną sytuację. W końcu postanawia się zbuntować, ale natrafia po drodze do celu kilka przeszkód. Co więcej dokonuję czynu, który złamie serce córki. Film mi się generalnie podobał, bo było sporo niezwykle sexy momentów. Postacie są wyraziste i interesujące. Zdjęcia i dialogi również na plus. Problemy są w fabule. Mam wrażenie sposób opowiedzenia tej historii pozostawia sporo do życzenia. Nudziłem się kilkukrotnie myśląc sobie " po co ta scena?", "nie interesuję mnie ta postać i wątek?". 




Bardzo nierówny film, ma momenty wybitne jak i te słabsze. Moim zdaniem polityczni ideolodzy, feministki i lewicowi politycy walczący o prawa kobiet powinni zobaczyć ten film, bo uświadomi im, że kobiety dziś wcale nie mają tak ciężko jak miały wtedy. Tylko słabe jednostki robią z siebie ofiary. Tak jest najłatwiej, zamiast wziąć swój los we własne ręce. Właśnie ten film w dużej mierze o tym jest. Polecam sprawdzić.






Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty