Reniferek (Netflix)

 




Numer jeden na liście seriali na Netflixie. Szereg pozytywnych głosów. Obejrzałem i bez wątpienia jest to pozycja warta dyskusji i licznych rozważań. Po pierwsze porusza niezwykle nośny temat a mianowicie stalking. Forma podejścia do tematu jest jednak pozbawiona irytującej martyrologii, tylko wręcz bym powiedział, ze sarkastyczna. 




Nasz bohater to niespełniony komik, który pracuję w barze i najłagodniej mówiąc nie jest mistrzem asertywność. Bardziej podatnego na wpływy człowieka nie widzieliście chyba w życiu. Pewnego dnia będąc w pracy do pubu wchodzi otyła i mocno odpychająca Martha a on pełen empatii otwiera przed nią serce. Od tego momentu zaczyna z tego korzystać i on zostaje totalnie przytłoczony przez ich relację. Z czasem dowiadujemy się, że przyczyną licznych wynaturzeń tej dwójki jest traumatyczna przeszłość. Stara śpiewka. Wszelkich demonów szukajcie w dzieciństwie. Ogląda się to nieźle ale mam kilka problemów. Po pierwsze moim zdaniem wybranie jako stalkerki otyłej kobiety to za dużo uproszczenie. Lepiej by to wybrzmiało, gdyby Martha była kimś mniej podejrzanym. Ktoś powie, że twórcy zrobili to celowo, by pokazać jakim dziwakiem jest nasz komik. Ja jednak uważam, że to nie pomogło. 





Ponadto uważam, że znacznie lepiej cała historia wybrzmiałaby gdyby była filmem a nie serialem wieloodcinkowym, a jak już serialem to na maksymalnie cztery odcinki. Miałem wrażenie, że z całą historią trochę stoimy w miejscu i trochę wyczekiwałem końca a on też nie mógł być inny niż był. Brawa za próbę zrobienia czegoś nowego i i nietypowego podejścia do tematu ale zabrakło mi też większej odwagi, dosadności. Mogli też zrobić odcinek poświęcony tej naszej stalkerce, bo tak generalnie to w dopiero ostatnim odcinku dowiadujemy się o jej demonach. Nie zmienia to faktu, że polecam każdemu obejrzeć i wyrobić sobie zdanie.





Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty