Budda. Dzieciak '98

 



 Nie wiem co to za człowiek. Poszedłem do kina by się dowiedzieć. Wiem, że dla wielu młodych ludzi jest bożyszczem. Czy zasłużenie i czy film warto zobaczyć? Od razu zaznaczę. Ten film to laurka i nazwanie go filmem jest sporym nadużyciem. Dowiedziałem się, że Budda jest influencerem motoryzacyjnym, który robi sobie zdjęcia przy drogich sportowych samochodach.



Na pewno należy docenić człowieka za ambicję, siłę przebicia i pomysł na kontent. Nie wiem jak Wy go odbieracie ale ja po obejrzeniu "filmu" nie polubiłem Buddy jako człowieka. Niby pozory mylą ale gość nie wygląda zbyt sympatycznie. Dużego zasobu słów tu nie ma. Sporo bluzgów i młodzieżowego języka. Z całą pewnością dlatego też młodzi ludzie go śledzą. Sprawdziłem, że obecnie jest na YouTubie 2,3 mln subów. Co do filmu. Zaczyna się mega obciachowo. Od jakiejś infantylnej przemowy Buddy o sile naszych smartfonów. Niby coś w tym jest, ale on to tak wygłosił, że głowa boli. Potem oprócz dwóch momentów nie ma nic ciekawego do obejrzenia. Seans trwa ledwie 80 minut a ja się czułem jakby to trwało co najmniej trzy godziny. Te ciekawe wątki to ten dotyczący jego trudnego dzieciństwa. A drugi to wzmianka na koniec, że on odkąd pamięta to w ogóle nie piję alkoholu, bo boi się, że jak zacznie to będzie jak jego ojciec. A propo rodziny. Wspomina, że sporo zawdzięcza mamie i bratu. O matce opowiada natomiast o bracie... "cicho wszędzie, głucho wszędzie". Nie znam człowieka ale co się z nim stało? Dlaczego jego wątek jest na pół sceny? 




Uważam, że gdyby skupiono tu się na jego drodze na szczyt, od gościa z patologicznej rodziny do milionera to wyszłoby to znacznie lepiej, a tak dostaliśmy stos filmików i sucharowate żarty o makaronie. Rozumiem ludzi, którym ten film się spodoba, bo to taki szantaż emocjonalny pod młodego odbiorcę i typowego popcorniaka, który bezrefleksyjnie łyka wszystko co widzi. Z jednej strony Budda mówi, że nie szuka dodatkowego poklasku, a jednak wrzuca do swojego filmu wszelakie chwalące go wypowiedzi. Na plus setki jego kolegi operatora. Widać, że to gość sympatyczny, nie to co Budda. 


Ocena: 2/10

Komentarze

Popularne posty