Abigail

 



 Poszedłem zupełnie w ciemno. Tak lubię najbardziej i mam prawdziwy (pozytywny) ból głowy. Widziałem jedynie plakat. On sugerował, że mamy do czynienia z horrorem. W trakcie początkowych napisów zdałem sobie sprawę, że za ten film odpowiadają twórcy dwóch ostatnich "Krzyków". Także w tym momencie poprzeczka oczekiwań nieco podniosła się i czułem, że to może być przyjemny seans. 




Mamy grupę ludzi, którzy planują porwanie. To sugerują nam rozmówki bohaterów. Z czasem dowiadujemy się, że "ofiarą" ma być 12 letnia dziewczynka, która jest córką jakiejś szychy. Byłem w szoku, bo gdzie tu wątek grozy? Następnie ta grupa napadających ląduje w pewnej rezydencji, gdzie Abigail ma być więziona. Już po chwili ginie jeden ze sprawców porwania i wchodzimy w konwencję slasherową? Na szczęście NIE, bo szybko dowiadujemy się kto morduję i film przeobraża się w coś szalonego i już dawno pozbawionego racjonalności. Czy można ten projekt nazwać pastiszem? Myślę, że takie mogło być założenie twórców ale nie wyszło to specjalnie dobrze, bo nie ma tu zbyt wielu momentów zabawnych. Choć ewidentnie twórcy nie podchodzą do wydarzeń na ekranie nazbyt poważnie, o czym świadczą choćby absurdalne zachowania bohaterów. Rzucanie sucharami po wstrząsającej zbrodni. 




Od samego początku wiadomo, że nasza była gwiazda "Krzyku" Mellissa Barrera musi przeżyć. W pewnym momencie myślałem, że będzie też druga persona, która ujdzie z życiem ale z jej udziałem nastąpił niezwykle intrygujący ale i zarazem szalony zwrot akcji. Końcówka moim zdaniem jest najlepszym fragmentem filmu. Nie mam pojęcia czy ten projekt spodoba się ludziom. Ja sam nie wiem czy mi się podobało. Jedyne czego jestem pewny to, że nie bawiłem się źle. Tu wszystko zależy od wrażliwości, upodobań i oczekiwań. Lepiej się nie nastawiajcie na nic.





Ocena: ?????

Komentarze

Popularne posty