Test na teściów

 




  W kinach ostatnio prawdziwy wysyp gorących i jakościowo bardzo dobrych produkcji, poprzez te Oscarowe kończąc na "Diunie 2". Ja skupiłem się na tych mniej popularnych. Jedną z nich jest francuska komedia. Idąc spodziewałem się, że może być nieźle. Nie jestem po seansie rozczarowany. Wchodzimy do życia pracownika salon samochodowego i jego rodziny. Jadą do rodziny przyszłej żony syna. Oni mieszkają w luksusowej rezydencji. Mają na niej winnice i generalnie pławią się w luksusie. Zderzają się dwa światy. To pożywka do szeregu żartów sytuacyjnych. 




Początkowo atmosfera jest dobra ale zmienia się w momencie, gdy okazuję się, że para młoda zrobiła bez zgody rodziców testy genetyczne mające odkryć ich prawdziwe korzenie. Stopniowo poznajemy narodowości naszych bohaterów i tu jest powód do licznych żartów. Uważam, że ten fragment jest najlepszy z całego filmu. To naprawdę bardzo dobra rozrywka. Zdecydowanie lepsza niż oblegany "Tylko nie ty". Problem pojawia się w momencie, gdy bohaterowie opuszczają rezydencję. Wtedy mam wrażenie, że film umiera. Brakuję napięcia i trochę nie ma z czego kleić. 





Jedyne co pozostaję to zakończyć happy endem i dać jeszcze kilka żartów. Myślę, że jakby film odbywał się tylko na terenie rezydencji i wycisnął z tego więcej to efekt końcowy byłby lepszy. Nie zmienia to faktu, ze bawiłem się dobrze.


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty