Żegnajcie laleczki





1999 rok. Dwójka lesbijek podróżujących do Tallahassee. Jedna pyskata ale w sferze seksualnej konserwatywna. Druga na prawo i lewo ma partnerki. Pożyczają z wypożyczalni samochód na jeden dzień. Okazuję się, że w jego bagażniku jest walizka. Grupa gangsterów podąża za nią. Dziewczyny tym samym są w ogromnym niebezpieczeństwie. Brzmi banalnie, prawda? 




Ten film to pastisz i zabawa konwencją. Nie należy brać na serio tego co oglądamy. Myślę, że sporo z was może się odbić od tego projektu nie kupując tej absurdalnej fabuły. Ja początkowo byłem poirytowany ale im dalej w las tym bawiłem się lepiej. Za kamerą Ethan Coen. Zresztą widać to praktycznie w każdej sekwencji. Czuć, że ten film to przemyślanie działanie a nie jazda z zamkniętymi oczami. Lubię te dwie dziewczyny. Są zabawne, mają gadane i fajnie się za nimi podąża. 





Momentami film skręca w niebezpieczne rejony absurdu. Takie, które pasują humorem do takich "dzieł" jak niedawne "Tylko nie ty" (2024). W filmie widzimy dwa duże nazwiska: Matt Damon i Pedro Pascal. Obaj mają małe rolę (zwłaszcza ten drugi). Mam wrażenie, że bracia Coen pisząc scenariusz do tego filmu i realizując go musieli się bawić przednio. Mamy kilka ciekawych efektów realizacyjnych. Choćby scena seksu dziewczyn pod prysznicem. To jeden z tych filmów, który może mnie nie zachwycił ale ma sporo momentów. Przypuszczam, ze inne recenzję będą mniej entuzjastyczne, ale wolę coś takiego niż nadmuchany medialnie "Oppenhaimer". 






Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty