Dziewczyna influencera

 


 "Pokusa", "365 dni", "Pokolenie Ikea". Te tytuły przychodzą mi do głowy po seansie "Dziewczyny influencera. Ten film wygląda jakby montował go Maciej Kawulski. Mam wrażenie, że on jest guru pod względem braku talentu do montażu. Choć w przypadku tej produkcji nie ten aspekt położył cały metraż. Problemem jest fabuła i brak pomysłu. Początkowe pół godziny wygląda jak reklama albo reportaż, w którym poznajemy szereg influencerów i najczarniejsze oblicze tych młodych ludzi. Pokazane jest to jednak w sposób tak mało interesujący, że nie sposób dobrze się bawić na seansie. 



 Skupiamy się na dziewczynie, która jest partnerką znanego ale nieco upadającego influ. Komfi zostaje przyłapany przez naszą bohaterkę na romansie ze starszą kobietą i tym samym nasza blondyneczka postawia skorzystać z propozycji swojej nowej "koleżanki" i powalczyć o pół miliona subskrypcji. W tym celu wyjeżdżają zagranice i fotografują się w seksownych bikini na tle palm i luksusowych rezydencji. Opowiedziałem Wam właśnie godzinę filmu, a zostało pół godziny. Niby taki krótki seans a dłużył mi się jak "Napoleon". Potem się okazuję, że ta koleżanka okazała się być nieuczciwa, przesyłając ich intymny filmik niepowołanej osobie. W między czasie dochodzi do jakichś ekscesów ale nie bardzo jest o czym opowiadać. 





Co do aktorstwa, to jest to jeden z tych filmów, w którym grają nieco zapomniane postacie jak choćby Rafał Królikowski czy najgorszy polski aktor czyli Mateusz Banasiuk. Widząc jego w obsadzie macie gwarancję, że jakość produktu nie będzie wysoka. Mimo tego krytycyzmu to uważam, że nie jest to najgorszy film jaki widziałem. Vega i Mandes robią gorsze rzeczy. 


Ocena: 3/10

Komentarze

Popularne posty