Detektyw: Kraina nocy




 Za nami finał sezonu. Chciałoby się powiedzieć: W KOŃCU!!!! To jeden z tych seriali, który chciał być zagadkowo podobny do pierwowzoru. W internecie wylał się hejt. Myślę, że sporym problemem tego serialu była obecność za kamerą kobiety. Issa Lopez odpowiadała tu chyba za każdy odcinek. Uważam, ze różnorodność reżyserska w serialach wcale nie jest złym pomysłem. Od pierwszego odcinka czuć tu feministyczną aurę. Skupiamy się głównie na kobietach, mężczyźni są jedynie tłem, traktowani dość instrumentalnie. 



Widziałem, że na Youtubie przez kilku filmowych recenzentów dyskusję na temat serialu. Trwała ponad dwie godzinę. Ten projekt nie zasługuję, by mówić o nim choćby 10 minut. No dobrze, powiedzmy, że pierwszy odcinek nawet ciekawie zarysował fabułę. Potem jednak plączemy się w miejscu i dostajemy szereg symbolicznych scenek, które na koniec mają złożyć się w całość. To trochę jak czytanie bajki w przedszkolu, dzieci początkowo podłapują fabułę, ale na puencie wszyscy już śpią. Ten sam problem ma najnowszy "Detektyw". Ja już byłem tak znudzony, że miałem gdzieś, kto zabił i co będzie z detektywkami Navarro i Denvers. 




 Jodie Foster nie można nic zarzucić ale nie udało jej się uratować tego serialu. Może gdyby miała obok siebie inną wybitną jednostkę? "Detektyw" był projektem fascynującym za sprawą pierwszego sezonu gdzie Matthew i Woody zrobili prawdziwe dzieło sztuki. Jeżeli ktoś porównuję poziomem tamten projekt z tym najnowszym powinien się nad sobą zastanowić. 


Ocena: 4/10

Komentarze

Popularne posty