Argylle-Tajny szpieg



 
 Henry Cavill coś ostatnio nie ma szczęścia. "Więdźmin" okazał się porażką, to samo można powiedzieć o najnowszym filmie, w którym bierze udział, choć twórcy nieco oszukali widza reklamując się jego twarzą. On jest tu postacią drugoplanową. Cavill jest tu bohaterem książek szpiegowskich autorstwa Elly Conway (Bryce Dallas Howard). Ona to typowa stereotypowa samotna kobieta z kotem. Sama mówi, że jest w związku ze swoją pracą. 




 Nagle zaczynają ją ścigać mordercy żywcem z jej powieści. Ratuję ją Aiden Wilde (Sam Rockwell). Kobieta jest totalnie zdezorientowana i szuka odpowiedzi czemu fikcja staję się prawdą? Jeżeli jesteście fankami piosenkarki Dua Lipa. To ona tu występuję na początku a potem zupełnie znika. Także trudno ją ocenić, bo ma ledwie dwie sceny mówione. Obsadzenie jej było zwykłym zabiegiem marketingowym by przyciągnąć pewną grupę odbiorców. Znanych twarzy tu nie brakuję, oprócz wspomnianych powyżej mamy Samuela L. Jacksona, John Cenę czy Bryana Cranstona. 




  Z całego filmu mi się najbardziej podobał Sam Rockwell. To jednak jedyny atut jaki tu dostrzegam. Czytałem, że produkcja nie przyjęła się najlepiej w oczach krytyków w Stanach. Trochę to rozumiem, ale nie uważam by był to jakiś koszmarny film. Trwa 2:20. Zdecydowanie za długo. Można tu dostrzec miłość do kina Guy'a Ritchiego ale za słowami muszą pójść też czyny. Tutaj niby sporo się dzieję, dziesiątki zwrotów akcji ale z czasem robiło się to męczące. Zakończenie to już gwóźdź do trumny, sądzę mimo tych gorzkich słów, że ludziom może się spodobać...


Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty