Percy Jackson (Disney+)
Dziś dodany został ostatni odcinek tego rzekomego hitu. Jakoś ten serial przeszedł bez echa. Po obejrzeniu trochę się nie dziwię. Mam wrażenie, że twórcy mieli sporo wątków i chcieli jak najwięcej z nich wdrożyć. Problem w tym, że nie potrafili ich umiejętnie zbudować. Często jedna scena to jeden wątek. Pojawia się tu szereg Bogów. O kilku z nich się jedynie mówi i oni pojawiają się w ostatnim odcinku. Inna słabość to budowanie napięcia. Tu naprawdę jest kilka zwrotów akcji, które mogą zaskoczyć ale oni tak nieumiejętnie to zmontowali, że jakoś mnie to nie porwało.
Zaczyna się od małoletniego chłopaka, który dowiaduję się, że jest synem Posejdona i nazywany jest tu bękartem i niechcianym przez Bogów dzieckiem, bo jest Półbogiem. Matka jest zwykłym człowiekiem. Chłopak trafia do obozu podobnych do siebie przypadków. Następnie z dwójką nowych przyjaciół wyrusza w podróż po Ameryce w celu zastopowania wojny między Bogami olimpijskimi. Niby coś tu się dzieję, ale to jest okropnie mało angażujące. Odcinki trwają ledwie ponad półgodziny i jakby na siłę były skracane. Chciałbym by te historie były bardziej rozbudowane.
Dochodzi jeszcze wątek przepowiedni, którą usłyszał Percy, że ktoś z jego najbliższego otoczenia go zdradzi. Głównych podejrzanych jest dwóch. Byłem przekonany, że jedno z nich okaże się Judaszem, niestety NIE. Oni postanowili jako tą złą personę wybrać kogoś z kim Percy miał może z trzy sceny na cały serial. Bez sensu ten wątek. Niby lekkie zaskoczenie było ale bardziej ze śmiechu jak to absurdalne. Na plus aktorstwo: uważam, że te dzieci nie spisały się źle. To nie ich wina, że był słaby scenariusz. Nie jest to najgorszy serial na świecie, ale obejrzenie go nic w moim życiu nie zmieniło na plus.
Ocena: 5/10




Komentarze
Prześlij komentarz