Już mnie nie oszukasz (Netflix)
Netflix sprawił wielką niespodziankę noworoczną dla swoich subskrybentów w postaci nowego serialu na podstawie powieści Harlana Cobena. Sam lubię ten cykl i od razu rzuciłem się do oglądania. Generalnie wiedziałem czego się spodziewać. Te twórczość cechuję przewidywalna nieprzewidywalność. Wiedziałem, że będzie sporo zwrotów akcji i zakończenie, którego nikt się nie spodziewa.
Tym razem historia kręci się wokół samotnej matki i do tego żołnierki, która jakiś czas temu straciła męża i siostrę. Nagle na jednym z nagrań ze swojego domu odnajduję rzekomo zmarłego tulącego ich córkę. Pewnie sobie myślicie, że te śmierci miały ze sobą związek i skrywają jakąś tajemnice. Mamy tu jeszcze wątek detektywa, który ewidentnie sprzyja naszej bohaterce. Ona sama jako człowiek jest osobowością patologiczną i jej moralność jest wątpliwa. To akurat pomysł niezły, bo mam dość świętoszkowatych serialowych mamusiek. W tym momencie muszę zaprzestać opowiadania o fabule.
Serial liczy sobie osiem odcinków, stosunkowo szybko mi to zleciało, bo dużo się dzieję, nie ma nudów. To jeden z tych projektów, po którym odczuwam totalną obojętność. Nie jest to tak dobre, bym tu wygłaszał peany ale nie jest to słaby serial, także hejtu nie będzie. Taki przyjemny Netflixowy do obejrzenia w domu. Polecam sprawdzić samemu.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz