Superagent

 



Francuski pastisz kina sensacyjno-szpiegowskiego. Mamy niezdarnego policjanta, którego babcia zostaje porwana przez meksykańskich gangsterów. Dostaje ultimatum. Trzy dni na znalezienie dwóch drogocennych diamentów. Do pomocy bierze sobie inną policjantkę (swoją dziewczynę) i dwóch równie nieudolnych kolegów z odznakami. Mamy tu ewidentne drwiny z "Mission Impossible" i innych szpiegowskich klasyków. Choćby scenę jak bohater wspina się na ogromny budynek w Abu Zabi czy  na koniec, gdy nasz bohater dostaje wiadomość, która ulegnie samozniszczeniu. Momentami jest to zabawne, ale dłuższa część seansu to nieudolna próba rozbawienia. Sporo jest tu spalonych żartów. Najwięcej udanych jest na koniec. Podoba mi się ten związany z Davidem Guettą.  Za reżyserię odpowiada gość powiązany z "Alibi.com" także udaną komedią. Tutaj zresztą widzimy twarze z tamtej produkcji.




 Może powstaję jakieś francuskie uniwersum. Na szczęście seans trwa ledwie półtorej godziny, także nie była to dla mnie męka. Pod koniec roku mamy wysyp nowych filmów, także ten zapewne przejdzie przez echa, ale podejrzewam, że jak pojawi się na jakiejś platformie streamingowej to w domu obejrzycie i może nawet co niektórym się spodoba?





Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty