Rebel Moon Część 1: Dziecko ognia (Netflix)
Netflix ma swój kasowy hit. Pytanie tylko czy warto te dwie godziny spędzić przed ekranem? Moim zdaniem to jeden z tych filmów, który w domu w tle może sobie lecieć a Wy jednym okiem będziecie podążać za wydarzeniami. Mamy świat coś a la "Gwiezdne wojny". Podział na złych, bogatych i tych biednych, którzy ledwo mają co jeść. Nie przeszkadza im to jednak być mega zadbanymi przystojniakami. Kto jednak na to zwróci uwagę?
My podążamy za losami Kory (Sofia Boutella), która jest outsiderką, w swojej wiosce ma swoich adoratorów ale ona jak twierdzi: szuka prostych relacji. Ma bogatą i mroczną przeszłość. Teraz stoi po stronie dobra i pomoże wieśniakom zwalczyć złe królestwo. Zbiera ekipa do ostatecznej nawalanki. Mam takie wrażenie, że tu jest tyle wątków, że powstanie z tego co najmniej pięć filmów. Bardziej ten projekt sprawdziłby się jako serial. Te postacie mają w sobie coś ciekawego ale trochę za mało czasu mamy by ich poznać. Głównie dlatego, że zaraz po rekrutacji ekipy następuję ostateczna nawalanka. Nie trudno się domyślić, że na końcu ktoś z ekipy ginie (kogo to interesuję?) ale czarny charakter również. Zakończenie jednak stawia ten fakt w wątpliwość.
Byłbym zaskoczony, gdyby na koniec nie było jakiejś mocnej zachęty do obejrzenia sequela. Film ładnie i profesjonalnie wygląda. Za kamerą Zack Snyder. Mnie to osobiście nie grzeję, bo nie lubię jego filmów i pomysłu na kino. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to film do przełknięcia i co niektórym może się nawet spodobać.
Ocena: 5/10




Komentarze
Prześlij komentarz