Przesilenie zimowe



 Kolejny film w klimacie świątecznym. Tym razem obserwujemy święta pozbawione choinki, 12 potraw i całej tej otoczki. Skupiamy się na szkole dla chłopców, gdzie naucza Paul. Stary zgorzkniały, złośliwy i niezwykle wymagający mężczyzna po 50-tce. To człowiek totalnie zamknięty. Przypomniała mi się postać ojca z animacji "Wyfrunięci". On również bał się ryzyka i cieszył bezpieczeństwem oraz stabilnym życiem, a cały świat mu uciekł. 



Sytuacja wygląda tak: uczniowie wyjeżdżają do domów na okres świąteczno-noworoczny. Nie wszyscy mają jednak, gdzie . Została piątka chłopaków, nauczyciel, kierowniczka stołówki i woźny. Akurat ten ostatni odgrywa w tej historii marginalną rolę. Nie przebywamy jednak zbyt długo z tymi uczniami, bo czworo z nich jednak w ostatniej chwili wyjeżdża z kampusu. Zostaje Paul i Angus. Obaj nie przepadają za sobą. Z czasem jednak, gdy poznają wzajemnie swoje inne (ludzkie oblicza) to zaczynają łapać chemię. Im dalej w las tym dowiadujemy jak trudne życie ma chłopak i można mu współczuć. Tutaj jednak pojawia się mój mały problem z tym filmem. Przeplatają się tu żarty z poważnymi problemami i czasem trudno mi wejść w te drugie, bo przed chwilą było śmiesznie a tu nagle wrzucane są wątki śmierci, choroby itp. 



Ponadto w pewnym momencie zacząłem się trochę nudzić, zastanawiając się, w którą stronę zmierzamy. Mam też trochę problem z wątkiem naszej kucharki, która straciła syna i generalnie w żadnym stopniu on się nie rozwija, no chyba, że założeniem twórców było pokazanie, że nie zależnie od statusu społecznego każdy przeżywa osobiste dramaty i klęski. Znakomity jest w roli głównej Paul Giamatti. On jest sercem i paliwem tego filmu. Reszta aktorów również daję radę. Postawiłem kilka zarzutów ale generalnie jestem na TAK. To solidny komediodramat ze świetną ścieżką dźwiękową.



Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty