Plan wycieczki (Apple TV+)
Mark Wahlberg w ostatnim czasie postanowił grać głównie w idiotycznych komediach. Takich typowych pod Netflixa. Nie inaczej jest w przypadku najnowszej dla Apple TV+. Twardziel Wahlberg gra tu głowę rodziny, która uchodzi za nieudacznika. Sprzedaję samochody i zajmuję się dziećmi. Ma za sobą jednak bogatą i pełną mroku przeszłość. Nagle w sklepie atakuję go pewien tajemniczy napastnik i Wahlberg już wie, że demony go odnalazły. Reaguję natychmiastowo zabierając całą rodzinę na wycieczkę. Oczywiście rodzinie nic nie tłumacząc, bo przecież co to za ważne info, prawda? Przez pół filmu mężczyzna zabiera się do tej rozmowy ale nie ma odwagi. To jest coś nie do ogarnięcia. Przecież to sprawa życia i śmierci, nie żadne pierdoły.
Sam pomysł na film był niezły, przypomniał się niedawny "Nikt" (2021). Tutaj nie ma miejsca na powagę, zamiast wycisnąć z tego wątku jak najwięcej to zajmujemy się jakimiś michałkami. Głupie i nic nie wnoszące wątki. Do tego wcielająca się w postać żony (Michelle Monaghan) to jakaś totalna idiotka. Zachowuję się irracjonalnie. Na koniec pokazuję się oczywiście z bohaterskiej strony. Myślę, że na taki domowy seans rozrywkowy przy piwie czy chipsach jest to coś odpowiedniego ale na seans, którym będziecie rozmawiać godzinami to raczej NIE. Wyobraźcie sobie, że to trwa aż dwie godziny. Nie rozumiem tak długiego metrażu. To film na maksymalnie 90 minut.
Ocena: 5/10




Komentarze
Prześlij komentarz