Dream Scenario

 


Nicolas Cage niczym Leonardo Di Caprio w "Incepcji" (2010). Wątek snów jest tu przewodni. Przeciętny aż do bólu Paul zaczyna się pojawiać w snach wielu ludzi i za sprawą artykułu dawnej znajomej staję się celebrytą, a zupełnie o to się nie prosił. Zapraszany jest do programów, nawet firma PR-owska pragnie poprowadzić jego karierę i pojawiają się wielkie firmy i pomysły na to jak wycisnąć z tej cytryny sok. 



Sytuacja się zmienia diametralnie, gdy ludzie zaczynają mieć koszmary z nim związane. Nagle zaczyna budzić strach w swoich studentach i znajomych. Nie wspomniałem, że Paul jest wykładowcą akademickim. Taki typowy nawiedzony niespełniony naukowiec, któremu marzy się wydanie książki. Na każdym kroku o tym wspomina. Nicholas Cage w tej roli jest zjawiskowy. Powrót do formy sprzed lat. To najlepsza jego rola od niepamiętnych czasów. Zastanawiam się czy nominacja do Oscara nie byłaby wskazana. 




Co do filmu, początek i sam koncept jest obiecujący ale im dalej w las tym może nie ma nudy ale brakuję jakiejś ikry by wszedł na wyższy poziom. Brakowało mi trochę pokazania tych wydarzeń z perspektywy dzieci Paula. Dwie córki były jedynie tłem a przecież one również jakoś to przeżywały. Do tej pory miały swojego ojca za dziwaka a nagle stał się gwiazdą mediów społecznościowych. To niesie szereg zagrożeń. 




Trzeba mieć mocny mental by jakoś to przetrwać. W dużej mierze właśnie o tym jest ten film. Sława trawiła się człowiekowi za to na co nie miał wpływu. To absurd ale w dzisiejszych czasach często się tak dzieję, że wystarczy zrobić coś mało oryginalnego a masz lajki i kasa się zgadza. Kiedyś ten świat był niedostępny dla przeciętnego Kowalskiego a dziś każdy może być sławny. Tylko czy sława jest wyznacznikiem tego czy jesteśmy dobrymi i fajnymi ludźmi? To ostatni mój film w tym roku, chciałbym by każdy filmowy rok w takim stylu się dla mnie kończył.  


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty