Akademia Pana Kleksa




Niedawno odbyła się oficjalna premiera tego filmu. Szukałem po niej jakichś recenzji. Nie było. Jedyne co było to jakieś pochwalne wpisy celebrytów. Wzbudziło to moje zainteresowanie. Teraz jestem już po seansie i już wiem dlaczego tak było. Film jest tak fatalny, że woleli twórcy zablokować recenzentów by nie zniechęcali widzów i nie robili czarnego PR-u. Znowu jakiś Tomasz Raczek nazwałby ten film rakiem polskiego kina. Kilka miesięcy temu wyposzczona została piosenka do filmu w wykonaniu popularnej Sanah. Idealny zabieg marketingowy. Jeszcze na koncercie na Stadionie Narodowym Tomasz Kot pojawił się na scenie, tym samym promując i zachęcając ludzi, Byłem dziś na seansie z praktycznie pełną salą. Brawo Panie Kawulski. Nabrał Pan ludzi. Chciałoby się powiedzieć: po raz kolejny. Co tutaj nie zagrało? Najłatwiej byłoby napisać: wszystko. Będę jednak konkretny. 




Zaczynamy od rekrutacji do Akademii Kleksa. Mateusz (ptak) przylatuję i oznajmia dzieciom, że zostały przyjęte. Dla nas najważniejsza jest Ada Niezgódka. Kawulski postanowił do tego być poprawny politycznie i do szkoły przyjęto dzieci o różnym kolorze skóry a nawet jednego chłopczyka na wózku. Ja nie mam z tym problemu, bo ludzie mają różne problemy i kolory skóry, ale tu ewidentnie ma to podłoże polityczne. Przed seansem przeczuwałem, że tak to będzie wyglądało, ale liczyłem, że ten bajkowy świat będzie zbudowany jak choćby w niedawnym "Wonce", A tutaj mamy fatalny montaż scen. Rozumiem, że grają tu głównie dzieci i one nie zapamiętają tyle tekstu ale no to trzeba było zaangażować mniej ich ale bardziej utalentowane. Koszmarnie obciachowo jest ten świat zbudowany. Nie wiem jednak co jest tu gorsze: brak budowania postaci, montaż czy fabuła? Na koniec nadchodzi scena śmierci i ja się śmiałem na cały głos jak ona została pokazana. Umiera ktoś rzekomo bliski Adzie. Nazwała tą osobę przyjacielem a oni mieli ledwie dwie trzydziestosekundowe sceny razem. Nie dostrzegłem tam żadnej formy bliskości i za co Ada miałaby te osobę lubić? Tomasz Kot jako Ambroży Kleks. Niby jest a jakby go nie było. 




Ten film wygląda jakby mieli 4 godziny materiału ale trzeba było na gwałt go skrócić. Początkowe 40 minut trwało dla mnie jak trzy godziny. Po kolejnych dwudziestu minutach spojrzałem na zegarek w telefonie i zorientowałem się, że jeszcze ponad godzina filmu przede mną. W pewnym momencie zacząłem się rozglądać po sali i dostrzegłem kilka telefon wyciągniętych i spoglądanie na zegarek. Dziewczynka siedząca obok mnie również była poirytowana, bo co chwilę się wierciła i prawie przysnęła. Ja tak nie miałem, bo wierzyłem, że ta ocena 5 jaką chciałem dać pójdzie wyżej, Nie spodziewałem się jednak, że pójdzie raczej w dół. Szukałem przez te dwie godziny jakiegoś dobrego momentu. Znalazłem jeden. Żart słowny o wilkach. Mówię serio. To naprawdę był najlepszy element tego filmu. Danuta Stenka jako czarny charakter wypada karykaturalnie. Po jakiejś godzinie zacząłem zakładać scenariusz, że może jest to pastisz? Ale po chwili przypomniałem sobie poprzednie filmy Kawulskiego i porzuciłem te opcję. Zdjęcia słabe, to samo ścieżka dźwiękowa. Sanah ze swoją piosenką wjeżdża dopiero na koniec. Boże dzięki, że to już za mną.


Ocena: 2/10

Komentarze

Popularne posty