Uwierz w Mikołaja

 



Mamy świąteczny hicior. Już dawno nie bawiłem się tak świetnie w kinie. To jednak emocję nieco masochistyczne. Widziałem sporo polskich komedii romantycznych świątecznych. "List do M." miały swoje dobre momenty, ale to co Anna Wieczur do spółki z duetem Lampka-Łepkowska stworzyli to coś niewyobrażalnego a widziałem sporo gównianych filmów. To będzie nieco inny post, bo tym razem mocno wejdę w spojlery. Zacznijmy od początku. 




Znana z "M jak miłość" Teresa Lipowska żyję samotnie i w trakcie rozmowy z wnuczką upada i doznaje kontuzji kończąc rozmowę bez słowa. Pełna obaw dziewczyna jedzie do babci by sprawdzić co z jej zdrowiem. Tylko, że ta podróż trwała chyba trzy dni, bo nasza ofiara już zdążyła pójść do lekarza i trafić do domu starości. Może ja coś nie zakodowałem ale czy naprawdę to się wydarzyło? Dziewczyna pełna obaw jedzie i co. Zastanówcie się: jedziecie do swojej najbliższej osoby, przestraszeni chcecie jak najszybciej dotrzeć i teraz pytanie: widząc przy drodze stojący samochód: jedziecie dalej czy zatrzymujecie się? Każdy rozsądnie myślący człowiek wybrałby opcję pierwszą. Ona wybrała drugą. Po czym dociera na miejsce i odcięta od prądu siedzi w samotności. Nagle od tak, nie wiadomo skąd  w trakcie rąbania drewna przychodzi do niej Święty Mikołaj. Ona odruchowo tą siekierą trafia go w jaja. Takich żartów znajdziemy tu znacznie więcej. Ludzie w tym filmie zachowują się irracjonalnie i oczywiście przypadkiem wszystkie postacie na końcu połączy wspólny los. 



Mamy też wątek Więdłochy, który miał największy potencjał. Kobieta z małą dziewczynką mają patologicznego samca. W tej roli Antoni Pawlicki. Zazwyczaj gra romantycznych amantów a tu taki margines. Nie wiem kto wpadł na ten pomysł ale to jest wyższy poziom wtajemniczenia. Więdłocha ledwo ma na chleb ale to nie przeszkadza jej nosić drogiej kurtki i równie ładnie wyglądającego szalika. Jakoś nie uwierzyłem w to jej ubóstwo. Mamy też wątek w domu starców. Łepkowska chcę tu udowodnić, że starsi ludzie też mogą być szaleni i wyluzowani. Choć zachowanie większości z nich jest infantylne jak cały ten film. Tutaj praktycznie każda scena trąci obciachem.  





Sercem tego projektu ma być małoletnia Zosia. Początkowo nawet mi się jej postać podobała i czuć było chemię z matką. Ta relacja nawet momentami była wiarygodna ale im dalej w las tym ta dziewczynka zaczynała być coraz bardziej irytująca. Oczywiście musiało być też miejsce na lokowanie produktu. Mamy tu herbatę owocową czy jak zawsze Apart. To taki film, który mógłby polecieć w TVN-ie w święta po 20- tej ale  nie polecam w kinie, bo będzie zażenowani. Ja się bawiłem przednio.


Ocena: 3/10 

Komentarze

Popularne posty