Informacja zwrotna
Arkadiusz Jakubik jako były rockman alkoholik. Lepiej nie mogli wybrać. Mężczyzna ma żonę i dwójkę dzieci. Nietrudno się domyślić, że mają z nim ciężko. Marcin Kania (Arkadiusz Jakubik) obiecuję rodzinie, że pójdzie na terapię i rzuci alkohol. Wielokrotnie w trakcie filmu mówi: "nie piję już od 5 miesięcy" itd itd.
My wkraczamy w historię w momencie, gdy ginie bez śladu jego syn. Mieli rozmowę w restauracji i potem został porwany przez zamaskowanych sprawców. Nasz bohater odkrywa to z czasem, gdy w jakiś cudowny sposób odzyskuję pamięć ale nie jest w stanie sobie przypomnieć o czym rozmawiali. Mamy w serialu dwa wątki. Pierwszy to alkoholizm a drugi to śledztwo prywatne Jakubika. Zdecydowanie ciekawsze jest to pierwsze. Mamy pięć odcinków a to zdecydowanie za dużo na ilość materiału tutaj. Korzystniej by to wypadło, gdyby było filmem dwugodzinnym i lepiej wybrzmiałoby przesłanie. Ostatni odcinek jest mocny i najlepszy z wszystkich i on na pewno pozostawia w ludziach pozytywne odczucia. Arkadiusz Jakubik gra rewelacyjnie ale to oczywista oczywistość. On nigdy nie zawodzi, Co do reszty to muszę pokręcić nosem. Gość, który gra syna to takie aktorskie drewno, że oglądanie go w każdej scenie było dla mnie prawdziwą męką, bo on nie umie grać. Pasowałby do "M jak miłość". Dlatego też wątek śledztwa zaczął mnie z czasem nudzić i odpływałem myślami. Tutaj było sporo źle napisanych scen. Nie mówiąc o kilku absurdach jak wizyta rodziny na komisariacie i przeglądanie tajnych dokumentów po chwilowym zniknięciu policjanta a jak wrócił to nawet nie próbowali udawać, że coś nielegalnego robili albo scena w restauracji, gdzie Jakubik w bezczelny i nieuzasadniony sposób traktuję czwórkę krawaciarzy, bo chcę usiąść akurat na ich miejscu. Pewnie miało to na celu pokazanie jak złym do szpiku kości człowiekiem jest nasz główny bohater.
Może będą odosobniony ale uważam, że cała jego rodzina była nie lepsza. Moim zdaniem każdy powinien się w rodzinie wspierać i walczyć o drugą osobę a oni go lekceważyli i nie próbowali zrozumieć, czasem potrzeba uzyskać pomoc osób trzecich, sama terapia nie wystarczy, Myślę, że zabrakło w tej rodzinie przede wszystkim miłości. Mam tu na myśli żonę, która mogła dać też z siebie więcej. Najłatwiej jest zaszufladkować głównego bohatera i obwinić za wszystko co negatywne. Czy mi się serial podobał? Był niezły, miał momenty ale czegoś zabrakło bym uznał go za udany. Ostatni odcinek nie rekompensuję słabości odcinków 2-4. Uważam, że każdy powinien sam sprawdzić i ocenić.
Ocena: 6/10




Komentarze
Prześlij komentarz