Gen V cały sezon
Ósmy odcinek zamknął spin off "The Boys". Uniwersum się rozrasta ale czy warto było obejrzeć ten sezon? Miał swoje momenty ale jak dla mnie to odgrzewany kotlet. Już kilka odcinków wstecz mocno psioczyłem i niestety finał sezonu nic nie zmienił.
Niby działo się wiele ale totalnie nieciekawie. Trudno się zaangażować, gdy nikomu się nie kibicuję. Nikt nie został tu tak zbudowany by zyskać sympatię moją. Szczerze mówiąc nie pamiętam imion tych nudnych pionków. Najbardziej z tych ośmiu odcinków zapadł mi w pamięć epizod z Soldier Boy'em i pojawienie się w finale Homelandera. To taki serial momentów. Kilka żartów punkt i mocnych ale nic więcej. Nie udało się niczego oryginalnego i pysznego wykreować. Taplamy się w błocie nudy.
Nie jest to słaby serial, bardziej bym powiedział, że za duże były oczekiwania. Tutaj nie miał kto tego pociągnąć. W "The Boys" ego biło po ekranie, a tu brak wyrazistości i charyzmy. Te dzieciaki są smutnym obrazem społeczeństwa. Nie ma w nich nic szlachetnego, tylko ja ja ja..... A co do fabuły, to jest ona zupełnie nieabsorbująca. Było mi zupełnie obojętnym jak to się zakończy. Czekam na czwarty sezon "The Boys", bo "Gen V" to jeden z największych serialowych rozczarowań roku.
Ocena: 6/10

.jpg)
.jpg)


Komentarze
Prześlij komentarz