Slotherhouse: Leniwa śmierć

 



Jestem w szoku. Do teraz nie mogę się otrząsnąć po tym co zobaczyłem. Leniwiec latający po akademiku pełnym dziewczyn z misją zabicia wszystkich. Generalnie spoko. Te dziewuchy były okropnie irytujące także trochę mu kibicowałem. Nie zmienia to faktu, że w pewnym momencie w swojej absurdalnej fabule twórcy zabrnęli za daleko. Leniwiec prowadzący wyścigową furę to dla mnie za dużo. Zastanawiam się czy to był pastisz czy może konwencja na serio? Jeżeli to pierwsze to średnio udane, bo mimo krótkiego metrażu zacząłem się już męczyć. 



Te dialogi między tymi postaciami wołają o pomstę to nieba. Tak puste i bez sensu. To musiał być pastisz. Czy jest tu się czego bać? Myślę, że zdecydowanie nie. No chyba, że nienawidzicie pustych i głupiutkich studentek. Trochę niedowierzam, że obejrzałem to w kinie. Dawno takiego gówna nie doświadczyłem. Dla jednych może to być nawet fajna rozrywka, dla mnie początkowo nawet zabawna historyjka ale ile razy można nas okładać tym samym żartem? Aktorstwo fatalne. Najlepiej zagrał ten leniwiec. Gra tu kogoś a la Laleczka Chucky czy Michael Myers. Ciężko go zabić. Nie wierzę w to co zobaczyłem. Jeżeli lubicie głupie slashery to jest to seasn dla Was, ja wysiadam.





Ocena: 2/10

Komentarze

Popularne posty