Recepta na przekręt
Chris Evans i Emily Blunt. To naprawdę mocny duet. Na Netflixa właśnie wszedł film twórcy "Fantastycznych zwierząt...". Film skupia się na samotnie wychowującej córkę kobiecie pracującej w klubie nocnym. Jej życie to nie przelewki. Zmienia się to w momencie poznania pracownika firmy farmaceutycznej. Chris Evans proponuję jej pracę. Początkowo go zbywa ale z czasem korzysta z propozycji.
Kobieta skupia się promowaniu leku na raka, albo raczej takiego, który chwilowo działa i jest jednym wielkim szwindlem. Pokazane jest jak pracownicy adorują lekarzy by przypisywali ludziom je. To klasyczna historia a la "Wilk z Wall Street" czyli ktoś znikąd zdobywa sławę i pieniądze, po czym z czasem jego sukcesy kończą się za kratkami i ponoszeniem konsekwencji, Bardzo podoba mi się, że film trwa 2 godziny i jest dobrze poprowadzony, Nie ma dłużyzn. Idziemy z historią sprawnie i to na plus, bo gdyby fundnęli nam coś trzy godzinnego to bym tego nie przetrwał, choć tutaj było z czego kleić. Aktorsko świetnie. Chris Evans najbardziej zachwyca.
Jakie mam zarzuty? Po pierwsze jak dla mnie to historia zbyt przewidywalna i mam wrażenie, że już to gdzieś kiedyś widziałem, po drugie: za mało Evansa, po trzecie ( uwaga spojler) wątek choroby córki został potraktowany po macoszemu i co najważniejsze to jestem zdania, że znacznie lepiej by się to oglądało w kinie a nie na Netflixie. Jak na produkcję Netflixa to jest to propozycja warta obejrzenia, Także czekam na Wasze opinię.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz