Pearl (2022)
Nie wiem czemu ten film nie wszedł do polskich kin. To projekt klimatycznie podobny do "X" (2022). Za kamerą "Pearl" ponownie TI West. W scenariuszu palce maczała wcielająca się w tytułową rolę Mia Groth. To ona robi ten film. Nasza bohaterka mieszka w miasteczku na odludziu. 1918 rok. Mieszka z toksyczną matką i ojcem, który jest warzywem ( nie ma z nim kontaktu). Dodatkowo jej partner wyjechał na wojnę a ona się nudzi i dusi w swoim życiu. Niestety ma tyle kompleksów, że nie potrafi przyjmować odmowy ani krytyki.
Film przyjmuje formę slashera, bo dziewczyna jest potworem. Bardzo dobre zdjęcia i generalnie klimat. Zdecydowanie wolę takie kino niż trzy godzinne katorgi z "Oppenhaimerem". Tutaj mamy szereg niekonwencjonalnych ruchów. A zakończenie. Wowwwww. Fenomenalne. Czuć tu od początku pomysł i masę talentu. Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w tym roku. Z całą pewnością nie każdy kupi taką konwencję, bo tutaj nie ma zawrotnego tempa ani kartkowania klasycznego slashera. Tu jest coś więcej. Widać podobieństwa do Jordana Peela. Zwłaszcza jego "US" (2019). Nawet plakat podobny wizualnie.
Taki typ horrorów lubię. Szukamy nowych autorskich pomysłów. Każda scena jest tu przemyślana i czemuś służy. Czuć tu miłość do konwencji horrorowej. Nie da się tego filmu zaszufladkować a to co robi Mia Groth. Oscary nie są już wyznacznikiem jakości ale jakby były to należałaby się jej przynajmniej nominacja. Polecam. To wielkie kino. Film dostępny jest na SKY SHOWTIME.
Ocena: 9/10




Komentarze
Prześlij komentarz