Doppelganger.Sobowtór

 



Już dawno recenzenci nie byli tak zgodni w kwestii odbioru polskiego filmu jak w tym przypadku. Za mało Schuchardta a za dużo Gierszała. Trudno się nie zgodzić. Miałem podobne wnioski. Początkowo obaj dostają podobną ilość czasu a potem już tylko Gierszał z drobnymi wstawkami dla tego pierwszego. 



Film rozpoczyna scena, gdy kobieta będąc w potrzasku stoi nad niemowlakiem i ma przerażoną minę. Potem dowiadujemy się, że był nim Schuchardt ale udaje go przed rodziną Gierszał, który jest tu agentem polskich służb, który jest kimś a la James Bond. Nawet padają tu takie porównania. Zna cztery czy pięć języków, ma prezencję, charyzmę i niesamowity wdzięk. Znakomicie w tej roli sprawdza się Gierszał ale znacznie bardziej ciekawą postaciom jest ten Jan Bitner (Schuchardt), który po śmierci matki dowiaduję się, że jego przeszłość łączy się z Niemcami i matka opuściła go za małolata. On naprawdę jest ciekawą postacią.




 Za kamerą Jan Holoubek czyli gość, który zasłynął filmem o Tomaszu Komendzie i serialu dla Netflixa "Wielka woda" o powodzi w latach 90- tych. To w czym ten reżyser jest najlepszy to umiejętność oddawaniu klimatu lat 70 czy 80 tych za sprawą muzyki czy zdjęć. To prawdziwy sztos w jego wykonaniu. Generalnie wizualnie i reżysersko ten film jest profesjonalnie zrobiony. Problemy są w fabule i braku serca i umiejętnego zbudowania napięcia. Trochę nijako to wychodzi. Nie jest to najgorszy film roku, powiedziałbym, że przyzwoity i mógłby trafić prosto na Netflixa i ludzie oglądaliby a tymczasem na tle wielu głośnych projektów ten przejdzie bez echa. Zastanawiam się czy Gierszał rzeczywiście zna francuski i niemiecki, bo jednak przez większą część filmu operuję tymi językami. Moim zdaniem jeszcze jest to on zdecydowanie za długi, półtorej godziny by wystarczyło. Taki przeciętniak.





Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty