Piła X

 










 Nigdy nie byłem fanem serii. Wiem, że konwencja jest dość prosta. Jigsaw ma hobby by karać ludzi za ich niecne uczynki poprzez tortury fizyczne. Ta część jest wyjątkowa, bo podążamy od początku właśnie za nim i jego walce o życie. Mężczyzna jest śmiertelnie chory, ma raka mózgu. Chodzi na terapię i tam spotyka gościa równie poważnie chorego. Po jakimś czasie w kawiarni widzi go szczęśliwego i pełnego życia. Okazuję się, że skorzystał on z eksperymentalnej terapii lekami. Nietrudno się domyślić, że on również w to pójdzie. Jak myślicie co mogło być dalej? Oczywiście okazało się to jednym wielkim szwindlem i nasz kat planuję zemstę, choć on sam tego tak nie nazywa, bo jednak dostają wybór, albo pozostaną z defektem fizycznym albo umrą bolesną śmiercią. 




Do pewnego momentu miałem nadzieję, że coś dobrego mnie na seansie spotka, niestety im dalej w las tym fabuła schodzi na poziom mocno absurdalny. Relacje międzyludzkie są tu tak nierozwinięte, że wspólniczka Jigsaw płaczę po jednej kobiecie jakby była kimś z rodziny, a zna ją ledwie ponad kilka godzin. Dostrzegłem jednak, że nasz kat, odczuwa wielką pustkę, wystarczyło, że ktoś wyraził nim zainteresowanie to on już był w stanie dla tej osoby oddać życia, a jak ten ktoś go zdradził to sami wiecie co mu groziło. Myślę, że sceny brutalności były niepotrzebne. Po co trzy razy pokazywać brutalne okoliczności walki o życie. Czułem spory niesmak. 





Mamy tu kilka zwrotów akcji ale niespecjalnie one zrobiły na mnie wrażenie. Nie jest to najgorszy sequel w historii ale czy dobry film? O ile pamiętam poprzednie części, to ta wydaje się może i najlepsza, co bynajmniej nie oznacza, że polecam obejrzeć. Trzeba lubić taką konwencję. Zastanawiam się komu wg twórców powinniśmy to kibicować? Niby ci ludzie byli oszustami ale Jigsaw nie należy do aniołów i jego tortury nie były ok. A co Wy myślicie? 


Ocena: 4/10



Komentarze

Popularne posty