Gen V





Universum "The Boys" się rozrasta. "Gen V" to opowieść o młodych supkach. Wszystkich ich łączy chęć bycia drugim Homelanderem. Zresztą w tych trzech odcinkach na każdym kroku mamy wzmianki o postaciach z "The Boys". Nawet kilkoro z nich ma tu epizod. My podążamy za młodą czarnoskórą dziewczyną, która za sprawą swojej mocy straciła rodziców i pozostała jej jedynie siostra. Niestety Marie nie wie, gdzie ona jest, bo rozłączono je w przeszłości. Ten wątek w trakcie tych trzech odcinków akurat pozostaje otwarty. 





Bardziej skupiamy się na intrydze u władz uczelni. Młodzi adepci węszą i pragną rozwiązać zagadkę. W każdym momencie czuć tu klimat "The Boys". Po pierwsze kilka kontrowersyjnych scen a najbardziej erotyczna. Wielu uzna to za przekroczenie dobrego smaku ale ja się śmiałem.  PO drugie mamy tutaj jedną wielką drwinę i parodię kina superbohaterskiego, co stanowi jego największą siłę, bo żarty są w punkt. Może fabularnie w trakcie tych trzech odcinków kilka rzeczy się nie spina ale poczekajmy i dajmy szanse się rozkręcić. Drugi minus to brak takich samców alfa jak w "The Boys", trochę za mało wiemy o tych postaciach a jednak przeszłość nas ukształca i definiuje to jacy jesteśmy w teraźniejszości i przyszłości. 

 


 Dla mnie to co "The Boys" zawsze charakteryzowało to umiejętne budowanie napięcia i uwagi widza, tutaj jest podobnie. To znaczy niby na ekranie nic szczególnego się nie dzieję, ale czasem dostajemy jakimś zwrotem akcji tak po głowie, że trudno to ogarnąć. Tutaj dwa razy mamy z czymś takim do czynienia. Na początku i bodaj w drugim odcinku. Chciałbym ostrzec. Jeżeli nie widzieliście " The Boys" to nie ma sensu byście oglądali "Gen V". Oczywiście polecam obejrzeć. To świetna produkcja. Świeża i krwista. Serial dostępny na PRIME VIDEO. 


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty