After 5. Na zawsze
Witajcie masochiści. Kolejne 95 minut cierpienia. Zaznaczam na początek, że ta część jest trochę inna niż poprzednie. W tamtych mieliśmy co chwilę niesnaski i godzenie się seksem. Tutaj przez 70 minut śledzimy losy Hardina. On przechodzi depresję po rozstaniu z Tessą. Po za tym po sukcesie swojej książki "After" zmaga się z kryzysem twórczym. Trochę jest to abstrakcyjne, bo o czym miałaby być ta druga książka? Pierwsza była zapiskiem jego chorej relacji z Tessą. To o czym on ma pisać skoro nic się w jego życiu nie dzieję. Zmiana ma nastąpić w trakcie pobytu w Lizbonie. Tam odwiedza dawną dziewczynę o imieniu Natalie. Okazało się, że w przeszłości ją skrzywdził i chciał naprawić relację z nią. Powiem tak: wydarzenia ze stolicy Portugalii były najlepszymi z całego filmu. Opuszczenie tego miejsca spowodowało totalny zjazd. Moim zdaniem, gdyby on tam został i poświęcił znajomości z Natalie to byłoby to tysiąckrotnie lepsze od tego co dostajemy na koniec.
Od samego początku przeczuwałem jakie ono będzie i w sumie tylko w jednym momencie miałem wątpliwości. Ma to miejsce w scenie końcowej, gdy wygłaszane są miłosne kwestie a Hardin wypowiada się tak jakby chciał powiedzieć: ALE. Niestety tego nie zrobił. Domyślam się, że to było puszczenie oczka do widza i zbudowanie sztucznego napięcia. Nie wyszło. Hardin bez Tessy obok jest znacznie mniej irytujący. Nie wkurzał mnie aż tak. Po seansie zastanawiam się tylko: po co ten film powstał? Wystarczyło w poprzedniej części dokręcić 10 minut i nie musielibyśmy marnować czasu na to co nieuniknione. Uważam, że gdyby zbudowano relację Hardina i Natalie to naprawdę można było coś z tego wycisnąć. Fanów Tessy uprzedzam. Ona ma tu rolę drugoplanową, to bardziej film o Hardinie. Podobno ma to być koniec serii, ale czy w kontekście tego filmu nie można by zrobić wydarzeń z perspektywy Tessy? Końcowe rozmowy naszej dwójki bohaterów to naprawdę szczyt żenady. Ona przeprasza go, że się obraziła o to, że on bez jej zgody opublikował wydarzenia z jej życia. Co za głupota i absurd. Ta część była zaraz po pierwszej części najlepsza ale to nie oznacza, że była dobrym filmem. Takim do przełknięcia ale nadal nie polecam.
Ocena: 4/10




Komentarze
Prześlij komentarz