Gran Turismo

 



 Kolejna opowieść oparta na faktach. Tym razem cudowna historia gamera, który za sprawą inicjatywy Nissana staje się kierowcą wyścigowym. Najpierw musiał jednak pokonać setki, tysiące a może i miliony innych graczy. W rolę mentora wciela się tu David Harbour i jest genialny. To samo można powiedzieć o nieco zapomnianym Orlando Bloomie ( ten od "Piratów z Karaibów" i "Władcy Pierścienia"). 



Historia jest pokazana dość prosto i zawiera w sobie wszelkie szablony, które już widzieliśmy w wielu filmach, ja jednak się na to nie obrażam, bo ten projekt ma serce i chcę się podążać za tą historią. Film wygląda jakby nagrali 5 godzin materiału i musieli w montażowni się nieźle narobić. Wrzucili sporo wątków i wielu nie pozamykali uznając je za nieistotne. Choćby tego antagonisty rozkapryszonego kierowcy wyścigowego, który robił za każdym razem pod górkę naszemu bohaterowi. Szacunek za sceny wyścigów. Naprawdę dawały emocję, choć w przypadku jednej sekwencji kręciłem nosem, bo Jann jadąc z tyłu za dwoma samochodami był świadkiem ich zderzenia po czym przejechał sobie obok bez szwanku. Wszystkie części tych aut się rozleciały na kawałki, niemożliwym się wydaję przejechać obok bez naruszenia swojego. 



 Warto wspomnieć, ze w filmie występuję była Spice Girls Geri Halliwell. Nie wiedziałem, że jest aktorką. Reasumując uważam, że to naprawdę fajna historia i warta obejrzenia. Świetna rozrywka i momentami wręcz wzruszająca. Można się zakochać w tym sporcie po seansie.


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty