Blue Beetle
Jestem wielkim ignorantem jeżeli chodzi o komiksowe kino. Mylą mi się te wszystkie MCU I DC. Sam nie wiem, do którego ten film należy. Nie to jednak jest tu najistotniejsze. Chciałbym jakoś tym wpisem zabłysnąć, zaskoczyć napisać Wam, że obejrzałem wybitny film, który koniecznie musicie obejrzeć ale... nie mogę tego zrobić w tym przypadku. Ten film to kopia pierwszego Spidermana tylko znacznie gorzej zrobiony. Przypadkowy chłopak zostaję superbohaterem wskutek dziwnych okoliczności i jest dziecinny aż do bólu, My mamy tu z nim sympatyzować. Do tego jest meksykaninem i ma bardzo zżytą i sporą rodzinę. Dużo jest scen, gdy oni są wszyscy razem. Tylko po co? Co nam daję ich przekomarzanie się.
Czarny charakter to kolejny szablon. Wielka firma mająca niecne plany. Z czasem się okazuję, że ten nasz chłopaczek nie jest kimś z łapanki ale co mnie to na tamtym etapie obchodziło. Przechodziłem już takie katorgi, że nic nie byłoby mnie w stanie pobudzić. Nie wiem komu ten film był potrzebny. Chcę o nim zapomnieć na zawsze. Trudno nie będzie.
Ocena: 3/10



Komentarze
Prześlij komentarz