Krzyk VI (spojlerowo)




Byłem drugi raz w kinie na tym "Krzyku" i naszło mnie sporo przemyśleń. Najważniejsze z nich to, że twórcy nie wiem czy świadomie czy nie ale nie zadbali o logikę zdarzeń.  Zastanawiam się kto mordował poszczególne osoby? Ponieważ tym razem mieliśmy aż troje zbrodniarzy.




Podejrzewam, że w scenie w sklepie za maską kryję się policjant, bo wątpię by młodzi tak operowali bronią i potrafili się bić. Zastanawia mnie też scena próby morderstwa Gale. Na końcu do ataku przyznaję się dziewczyna. Nie jest ona fizycznie jakaś szczególnie uzdolniona a dziennikarka ma przecież doświadczenie z walkami z Ghostface'ami, a jednak przegrała. 




Można tak sobie to analizować. Poza tym, dlaczego po żadnym ze sprawców nie widać ran poniesionych po przeróżnych walkach? A jak ocenić ich motywację? Zemsta. Stara i oklepana motywacja. Nie spodziewałem się niczego innego ale byłem trochę zaskoczony tym kto morduję. Największym problem mam z tym, ze kilka postaci powinno już nie żyć. Przyjaciel naszych sióstr Chad. Został zadźgany wielokrotnie przez dwóch Ghostface'ów. Widząc to pomyślałem sobie: brawo twórcy!!! Macie jaja by uśmiercić ważną postać. Niestety na końcu okazało się, że w sumie większość pozytywnych postaci jakoś przeżyła.





 Zastanawiam się też co może być dalej. Słyszałem, ze planowana jest siódma część. Dostajemy po drodze kilka podpowiedzi czego możemy się spodziewać. Jeszcze chciałbym wrócić do początku, który pokazuję perspektywę nieco inną. Ghostface po mordzie na dziewczynie zdejmuję maskę i płacz, pakuję do torby i wraca do domu. Pomyślałem sobie wtedy: a może ta część będzie na tyle inna, że będziemy podążali za mordercą i śledzili jego kroki? Niestety na tej scenie sprawa się zamknęła. Wracając do spekulacji. Przez większość część filmu sugerowane nam jest, że stare postacie z franczyzy są zbędne i należy się skupić na nowych. Także niewykluczone, że może Sydney i Gale już nie zobaczymy. Kolejna rzecz to scena końcowa w teatrze w tym muzeum Krzyku. Samantha bierze w jednej scenie nóż, którym zabijał jej morderczy ojciec Billy Loomis. Następnie dokonuję mordu w masce Ghostface'a, Czyżby sugestia, że może któraś z sióstr zejdzie na złą drogę? To byłby ciekawy ruch ale niewykluczony, po tych scenarzystach można się takiego zabiegu spodziewać. Niesamowite, że to szósta część a ta franczyza nadal jest ciekawa i warto o niej mówić. Nie wiem jakie są Wasze wnioski po seansie ale zapraszam do dyskusji i polemiki. 

Komentarze

Popularne posty