Wystrzałowe wesele

 


Komedia romantyczna z domieszką kina akcji. Kto by się spodziewał? Jennifer Lopez w sukni ślubnej biegająca z giwerą po własnym weselu. Sam pomysł nie wydaje się taki zły. Niestety twórcy postanowili w swoim absurdzie zabrnąć tak daleko, że już w połowie filmu wiedziałem co się święci. Zaczynamy akcję od momentu, gdy goście są już obecni na ślubie Jennifer Lopez i jej ukochanego. Z czasem na weselu pojawiają się niezapowiedziani sprawcy, którzy terroryzują całe wydarzenia. Kto może powstrzymać sprawców? Głupie pytanie. 




Nie lubię tego filmu, bo on robi sobie jaja praktycznie w każdej scenie. Ludzie w sytuacjach zagrożenia życia zachowują się zupełnie inaczej. Tutaj w każdej scenie ich zachowanie jest totalnie abstrakcyjne. Dodając do tego głupie miny Jennifer Lopez i jej ekranowego partnera. W sumie to drugi plan wypada mniej irytująco, bo jakoś naturalnie przychodzą im te sceny komediowe a na pierwszym  jakoś sztucznie to wygląda. Nie jest to może jakaś szczególnie szkodliwa produkcja. Myślę, że dla kilku osób lubiących takie głupiutkie komedyjki może być to mile spędzony czas ale ja już w życiu zbyt dużo takich filmów widziałem i jestem już nimi zmęczony. Nie dość, że przewidywalnie, to brak tu kreatywności artystycznej. 




Myślę, że Jennifer Lopez powinna grać jakieś poważniejsze rolę, bo w klimatach komediowych zupełnie nie przekonuję. Nie jest może jakąś szczególnie wybitną aktorką ale czasem potrafi zachwycić nie tylko wyglądem. Wracając do filmu. Uważam, że był tu potencjał na coś lepszego, gdyby dobrano lepszą parę ślubną i więcej czasu poświęcono drugiemu planowi a tak to wyszedł totalny przeciętniak do zapomnienia.


Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty