Mężczyzna imieniem Otto




Myślę, że każdy z Was pamięta taki serial jak "Detektyw Monk". Nie bez przyczyny przywołuję ten przykład, bo tytułowy Otto jest praktycznie odbiciem tamtego bohatera, oczywiście jakieś różnice by się znalazły ale oboje są skrupulatni, pedantyczni, samotni i nie mogą żyć bez swojej zmarłej żony. Początkowo myślałem, że twórcy pójdą bardziej w kierunku robienia sobie jaj z głównego bohatera i jego dziwactw ale z czasem poszliśmy w kierunku melodramatycznym. Wyciskacz łez i te klimaty. Mam sporo uwag do tego zobaczyłem. Twórcy niepotrzebnie sięgają tak głęboko do przeszłości Otta. Wystarczyłaby informacja, że żona nie żyje a my sobie sami dopowiemy i zrozumiemy jego położenie, poznając go jako człowieka w relacjach z innymi ludźmi. Przez to film w pewnym momencie zaczął mi się dłużyć.




 Bardzo fajna jest relacja Otta z nową sąsiadką Marisol. Kobieta jest absolutnym jego przeciwieństwem, trochę przypomina charakterologicznie jego zmarłą żonę. Warto też podkreślić, ze mężczyzna planuję samobójstwo, trzykrotnie mu się nie udaję. Pod względem ludzkim może i dobrze, że mu nie wyszło ale dla wiarygodności filmu sam nie wiem. Jestem ogromnie poirytowany jedną dramatyczną sceną i ścieżką dźwiękową jaka została tam podłożona. Fatalny wybór, ta piosenka totalnie nie pasowała do tego co widzimy na ekranie. Brzmiała jak jakaś radiowa papka. 




Tom Hanks jako Otto jest świetny, tylko czy on wypadł w jakimś filmie słabo? Generalnie mi się podobało ale odczuwam niedosyt. Można było to lepiej poprowadzić. Bardziej pójść w relację Marisol i Otta. Dostaliśmy informację, że kobieta skończyła jakieś uniwersytety. Brakowało mi jakiejś sceny dialogu między postaciami o tym dlaczego kobieta poświęciła karierę by stać się kurą domową? Abstrahując od mojego czepialstwa to myślę, że ludziom film się spodoba i śmiało możecie się wybrać, Nie będzie to strata czasu.


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty