American Horror Story: Podwójny seans

 



American Horror Story to prawdziwy fenomen ostatnich lat. Nikt jak twórcy tego projektu nie potrafią robić ambitnych horrorów. Za każdym razem znajdziemy tu cos intrygującego. Pamiętam poprzedni sezon, którego akcja rozgrywała się w 1984 roku i opowiadała  o seryjnym mordercy na obozie Red Wood. 



Tym razem mamy do czynienia z rodziną, która wprowadza się do malutkiej mieściny w celu zrealizowania projektu kobiety, mąż jest scenarzystą, pisarzem. Niestety utracił wenę twórczą i jest cieniem człowiekiem. Córka to skrzypaczka, która również czuję się niespełniona. Dziwnym trafem okazuję się, że w mieścinie są ludzie, którzy posiadają lek na apatię artystyczną. Jedna tabletka zmienia wszystko. Oczywiście konsekwencję są nieuniknione. Mianowicie jest nim pragnienie krwi. Oczywiście należy podchodzić do tego co oglądamy z dystansem, bo to serial jest przesiąknięty metaforami i hiperbolami. Muszę przyznać, że ogląda się to świetnie, niestety do czasu. 




Od siódmego odcinka totalnie zmieniamy historię i wracamy do połowy XX wieku i pojawia się wątek kosmitów. Myślałem, że może jest on jakoś powiązany z tą pierwszą częścią ale niestety niczego takiego nie dostrzegłem. Poziom absurdu jest tu zbyt duży, moim zdaniem poszli o krok za daleko. Nie zmienia to jednak faktu, ze moc i siła tej franczyzy się nie wyczerpała. Klimat "American Horror Story" jest niesamowity i hipnotyzujący. Świetne aktorstwo, odważne zabiegi fabularne, próba wyjścia ze sztampowych rozwiązań. Warto podkreślić, że dość ważną rolę w pierwszych siedmiu odcinkach odgrywa kultowy Kevin. Pokazał, że mimo iż był aktorem jednej roli to jakieś umiejętności artystyczne posiada. Serial dostępny jest na Disney + także polecam. 


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty