Niezgaszalni




Uwielbiam chodzić do kina na filmy, o których nikt nigdy nie słyszał. Takie, po których nikt niczego nie oczekuję. "Niezgaszalni" to animacja, która naprawdę ma jakiś sens i jest o czymś. Powiem wręcz, że pojawiają się tu wątki, które nie wiem czy nie są zbyt skomplikowane dla najmłodszego widza. 





Historia kręci się wokół małoletniej Georgii, która pragnie jak swój ojciec zostać strażakiem. Problemem jest jednak jej płeć, bo kobiety na początku XX wieku nie mogły trudzić się takim zajęciem. Dlatego też nasza bohaterka przybiera postać faceta i pod tajnym ubraniem zatrudnia się w straży pożarnej przy okazji specjalnej misji, której przewodzi jej ojciec. Istnieję tu spisek, która ma na celu zniszczenie całego miasta. Nasza bohaterka wspólnie ze swoim ojcem szukają zbrodniarza. 





To niezwykle ciekawa historia, bo z jednej strony ktoś może zarzucić propagandę pro- kobiecą, z drugiej zaś zakończenie jakby negowało wszelkie agresywne działania mające na celu uzyskanie większych praw dla kobiet. Mi osobiście te podejście twórców się podoba, bo jest ono pozbawione niezdrowego fanatyzmu. Oczywiście dobrze, że podkreślono, że wydarzenia toczą się w latach 20 tych XX wieku, bo wtedy rzeczywiście taki problem był obecny. Raczej nie jest to bajka do śmiechu dla dorosłego, choć podejrzewam, ze dzieci będą głośno wyć ze śmiechu. Na pewno nie jest to poziom Pixara ale taka czołówka drugiej ligi. Nie cierpiałem a to naprawdę spory komplement z moich ust.


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty