Piosenki o miłości




Zastanawiam się dlaczego w multipleksach "Piosenki o miłości" mają tak małą ilość seansów w trakcie. Nie jest to kino jakieś nieprzystępne czy trudne w odbiorze. Znajdziemy tu wszystko czego przynajmniej ja szukam w dziele filmowym czyli ciekawe postacie, wciągająca fabuła, kreatywne pomysły, nieszablonowość. Już dawno tak przyjemnie nie spędziłem czasu w kinie. Znakomity w roli zagubionego syna znanego aktora jest Tomasz Włosok. Trudno jednoznacznie ocenić te postać. Możemy mu współczuć toksycznego ojca i presji jaka ciążyła na nim od maleńkości by osiągnąć sukces na miarę sławnego ojca. W te rolę wciela się Andrzej Grabowski i wreszcie zachwyca. Ostatnie jego wyczyny na ekranie najłagodniej mówiąc nie porywały. Tak to jest, gdy się staję jednym z ulubieńców Patryka Vegi. 




Wracając do głównego bohatera to trudno nie gardzić nim w jaki sposób traktuję przypadkową i utalentowaną kelnerkę ( przypomina się Lady Gaga w "Narodzinach gwiazdy), która to nie jest przygotowana by sprostać oczekiwaniom chłopaka. Chciał za wszelką cenę zrobić coś swojego za czym nie stałby jego ojciec i jego znajomości. Gdybyśmy mieli zaszufladkować postacie to myślę, że tylko ta zakompleksiona dziewczyna jest pozytywną postacią. Reszta to ludzie pragnący poklasku i widzący tylko czubek własnego nosa. 




Wielki szacunek dla twórców za to jak film jest nakręcony. Zwróćcie uwagę na seansie na dużą ilość zbliżeń na twarze postaci. Ponadto bardzo podobała mi się scena rozmowy rodzeństwa w samochodzie. Ich konwersację widzimy z perspektywy tylnej szyby w aucie. Kilka sekwencji jest rewelacyjnie wyreżyserowana i zagrana. Najlepsze są kłótnie rodzinne. Myślę, że ten film w swoim przesłaniu jest raczej smutny i przygnębiający. Trochę twórcy postawili krzyżyk na naszym bohaterze, ale może na to zasłużył? Zastanawiałem się czy nie dać temu filmowi najwyższej oceny ale uznałem, że jednak brakuję mu czegoś ekstra by uznać go za arcydzieło.


Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty