Za duży na bajki

 


Polskie kino familijne nie jest specjalnie popularne w naszym kraju. Dlatego jak zobaczyłem ten tytuł to byłem lekko zaintrygowany. Tylko czy to rzeczywiście jest film dla dzieci? Moim zdaniem raczej dzieci poniżej ósmego roku życia nie powinno go oglądać. Głównie dlatego, ze jest tu kilka poważnych wątków, których nie zrozumie pięciolatek. Choćby wątek śmiertelnej choroby. Nie mówię o takich drobiazgach jak otyłość. Właśnie główny bohater Waldek taki jest ale nie robi z tego problemu i stara się cieszyć życiem żyjąc z matką. Trochę brakuję mi informacji co z ojcem chłopaka? No chyba, ze nie wyłapałem, 




Największą pasją Waldka jest e sport. Bierze udział w zawodach ze swoim przyjacielem Staszkiem ale z efektami dość marnymi. Przełomowy moment jego życia następuję, gdy matka jedzie na badania do szpitalu. W każdym razie tak mówi swojemu synowi. Pod jej nieobecność opiekować Waldkiem ma się ciocia, która nie wzbudza jego sympatii a wręcz jej nienawidzi. Z czasem okazuję się, że to było najlepsze co mogło go spotkać na tym etapie życia. W rolę cioci wciela się Dorota Kolak i jest prawdziwym sercem tego filmu. Pcha go od początku aż do ostatniej sceny. Małoletni aktorzy również wypadają obiecująco. Trochę w roli matki Karolina Gruszka mi nie pasuję, myślę, że obsadzenie tam kogoś innego byłoby lepszym wyborem, bo ona wypada trochę nijako. 




Bardzo dużo jest tu momentów do śmiechu. Ogląda się to z jednej strony lekko ale z drugiej mamy gdzieś z tyłu głowy, że wątek matki jest mocno dramatyczny i nie wiadomo jako może się skończyć. Moim zdaniem twórcy wybrnęli ze swoich wątków zgrabnie i z klasą. Z czystym sumieniem mogę te pozycję polecić. Ogląda się to dobrze i nie dłuży się, choć ja tam bym kilka scen wyciął.


Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty