Krime Story. Love Story

 



Przyznam, że poszedłem w ciemno na polski film o tym tajemniczym tytule. Jedynie wyczytałem, że reżyserem jest dobrze mi znany z "Procederu" i niedawnego "Gierka" Michał Węgrzyn. Kazało mi to przypuszczać, że cudów nie należy się spodziewać. Początkowa faza nawet nie była taka zła. Taki przeciętniak do obejrzenia. Kilka interesujących interakcji między postaciami. 



Obsada bardzo zbliżona do "Gierka". Koterski akurat tutaj sprawdza się nieźle, bo moim zdaniem może być bardziej sobą. Niestety im dalej w las tym było słabiej a końcówka to już taki absurd, że łapałem się za głowę oglądając to. Nie wiem kto wpadł na te pomysły by zrobić w końcówce z filmu żałosne LOVE STORY. W głowie się nie mieści jak to złe było. 




Aktorsko Wiktoria Gąsiewska jako zbuntowana dziewczyna wypada nieźle ale jak już dochodzi do scen dramatycznych wymagających większej gamy emocji to już totalna amatorka. Co do reszty to jakoś dają radę. Nawet Kożuchowska wypada lepiej niż w "Gierku" mimo, że podobnie jak tam ma mało do grania. Fabuła skupia się na losach drobnego złodziejaszka, który wchodzi w drogą ludziom powiązanym z mafią no i zaczyna się rzeźnia. Moim zdaniem Michał Węgrzyn powinien zatrudnić kogoś kto potrafi pisać scenariusze, bo jego ludzie i on sam nie potrafią. Co do reszty jakoś dają radę. Grzechy co kolejny film twórcy się powielają. Mam nadzieję, że następny film Węgrzyna będzie lepszy.




Ocena: 5/10

Komentarze

Popularne posty