Krzyk

 



Pamiętam, że całkiem niedawno obejrzałem po latach "Krzyk" z 1996 roku i byłem bardziej zachwycony niż wtedy gdy byłem dzieckiem. Zapewne wynika to z faktu, że zrozumiałem jego konwencję i różne smaczki jakimi obfitował. Wes Craven w swoim filmie drwił i obśmiewał sequele i slashery. Twórcy najnowszego "Krzyku" oddali hołd reżyserowi, bo poczuli bluesa i zrozumieli na czym polegał fenomen "Krzyku" Nie jest to bezsensowny horror tylko coś głębszego z pomysłem. Najbardziej zachwyciła mnie końcówka, bo końcowy monolog mordercy jest w sumie racjonalny i trudno się z nim nie zgodzić a jednak widz nie ma prawa mu kibicować. 





Zacząłem od końca ale tak naprawdę pierwsza scena już powaliła. Ewidentne jest tu nawiązanie do filmu z lat 1996 roku, tyle tylko, że twórcy rozegrali to zdecydowanie inaczej. Fabuła może i złożona nie jest ale pozostaję dylemat dla widza, kto jest mordercą i jakimi pobudkami się kieruję? A może jak w przypadku "Krzyku" Cravena jest ich dwóch? Bardzo podobały mi się nawiązania do innych horrorów. Tym razem tych, które obejrzałem całkiem niedawno w kinie a nie tylko tych z lat 80 tych czy 90 tych. Choć wzmianki o "Halloween" nie mogło zabraknąć. Warto podkreślić, że za projekt odpowiadają ludzie odpowiedzialni za świetny film "Zabawa w pochowanego". Tak, więc można było podejrzewać, że dadzą radę. 




Co do obsady to nie mam żadnych zarzutów. Jedyna rzecz, która mnie trochę uwiera to brak pewnej logiki w fabule i pewnych sekwencjach. Jeżeli ktoś dostaję kulkę to chyba widać to po nim a nie ,że po chwili jest cały i zdrów bez żadnych oznak? Jednak to tylko mały grzeszek. Innym grzechem jest kilka niepotrzebnych i nic nie wnoszących scen. No i scena w szpitalu, która jest lekko absurdalna najłagodniej mówiąc. Z wielką chęcią obejrzę najnowszy "Krzyk" po raz drugi, bo już dawno nie bawiłem się w kinie tak dobrze. 



Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty