Furioza
W ostatnich latach tematami chuligańskimi zajmował się w polskim kinie głównie nasz wielki ukochany Patryk Vega. Dziś pojawia się produkcja Cypriana T. Olenckiego, który swoim pierwszym filmem nie rzucił mnie na kolana ale dziś po seansie mam całkiem inne odczucia. Nie powiem by było to dzieło sztuki ale nie jest to film pozbawiony zalet. Jedną z największych jest drugi plan. Mateusz Damięcki w roli chuligana jest rewelacyjny. A do tej pory słynął z głupawych i pustych komedyjek romantycznych a la "Miłość jest wszystkim"(2018). Bardzo dobrze wypada również Szymon Bobrowski oraz Wojciech Zieliński. Będąca bardziej na pierwszym planie Weronika Książkiewicz również jest ok, ale na tle Damięckiego każdy tu wypada blado.
Fabuła skupia się na młodym lekarzu, który za sprawą swojej dawnej miłości ponownie trafia do grupy chuligańskiej, którą musi od środka zinfiltrować. Sprawę utrudnia fakt, że do niej należy brat mężczyzny.
Uważam, ze film jest zdecydowanie za długi. Grubo ponad dwie godziny to zdecydowanie za dużo. Przestoję się tu zdarzają. Dziwi mnie również wybór Mateusza Banasiuka do roli pierwszoplanowej. On ma przez cały film jedną minę i totalnie mnie nie przekonuję. Myślę, że gdyby wybrano do tej roli kogoś z lepszym warsztatem aktorskim to moje wrażenia byłyby znacznie lepsze. Na szczęście film nie zmierza w kierunku Vegowym i pozbawiony jest działań pod publiczkę albo głupich żartów. Trochę mi się też nie podoba, ze scena ustawki jest tak długa. Szczerze mówiąc już po 30 sekundach zaczęła mnie ona męczyć.
Na koniec, żeby było optymistycznie i bardziej zachęcająca, chciałbym Wam polecić pierwszą scenę filmu. Ma ona swoją magię i autentyzm. Byłem raz w podobnej sytuacji w pociągu i wiem co uczestnicy podróży mogli czuć. Jak na polskie rozrywkowe kino jest to bardzo przyzwoita propozycja i myślę, że warto się wybrać.
Ocena: 6,5/10


Komentarze
Prześlij komentarz