Druga połowa
Z wielką euforią wyruszyłem od piątku do kina. Pierwsze dwa filmy były całkiem w porządku, jednak nie wiedziałem, ze najgorsze dopiero przede mną. Widziałem zajawkę do filmu "Druga połowa". Od początku aż biły w oczy zagrożenia. Pierwsze: w jednej z głównych rola gra Maciej Musiał, druga: Grzegorz Krychowiak ma tam swój epizod. Zastanawiałem się tylko. Co tam robi Cezary Pazura? Nietrudno się domyślić, że on jako jedyny broni się tam. Twórcom wydawało się, że trafili w punkt jeżeli chodzi o czas premiery, bo za niedługo piłkarskie EURO.
Dostrzegam w " Drugiej połowie" ogromny potencjał na paździerz. Już po 5 minutach wiedziałem, ze chleba z tej mąki nie będzie. Potem zdałem sobie sprawę, że to jest jeszcze głupsze od "dzieł" Patryka Vegi i może powinienem potraktować ten seans stricte bekowo, bo główna para zakochanych w filmie prezentuję się katastrofalnie. Nie mówiąc już o tym, ze kobieta jest córka największego wroga mężczyzny czyli selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski (Cezary Pazura). Nawiasem mówiąc kiepski ten dziennikarz skoro nie wiedział że jego największy wróg ma córkę. Kompetencja na wysokim poziomie. Nie mówiąc już o tym, ze to straszliwie drętwy konflikt, albo raczej nieudanie pokazany.
Aktorzy "Drugiej połowy" przy Cezarze Pazurze wyglądają jak Grzegorz Rasiak przy Robercie Lewandowskim. Multipleksy chyba spodziewały, że to może być hit, bo dali mnóstwo seansów. Na szczęście z tego co widzę raczej nie cieszy się ten film wielkim powodzeniem. Czytałem, ze piłkarze naszej reprezentacji mieli "przyjemność" obejrzenia. Na miejscu Krychowiaka zapadłbym się pod ziemię, bo jego koledzy musieli mieć niezłą bekę z niego. Mam nadzieję, ze ta ekranowa kompromitacja będzie ostatnią jaka nas spotka w najbliższych miesiącach. Widać, że wszystko tu jest zrobione na kolanie. Z tego co wiem to na 10 dni przed meczem reprezentacja nie spędza czasu w ośrodku sportowym obok Stadionu Narodowego, tylko w jakichś przyjaźniejszych rejonach. Najwyraźniej jednak twórcy tego filmu wiedzą lepiej. "Druga połowa" to taki typowo telewizyjny projekt. Po "M jak Miłość" TVP mogłoby go puścić, choć bardziej mi pasuję do Polsatu. Mam nadzieję, ze nikt z Was nie wpadnie na pomysł pójścia na "Drugą połowę"?
Ocena: 2/10





Komentarze
Prześlij komentarz