Tiny Pretty Things
Całkiem niedawno dałem sobie spokój z Netflixem z powodów, o których wspomniałem w jednym z ostatnich wpisów. Kilka dni temu postanowiłem dać tej platformie drugą i ostatnią szansę. Od razu rzucił mi się w oczy ranking najchętniej oglądanych seriali i tam na szczycie projekt o brudach w pewnej elitarnej szkole baletowej. Nie brzmi to zbyt zachęcająco ale dałem kredyt zaufania i chyba się nie zawiodłem. Na początku historia toczyła się w dość intrygującym stylu jednak z czasem bardziej przypomina satyrę i serial na miarę kolejnych sezonów Riverdale. Zwłaszcza wątki miłosne mocno się rzucają w oczy. Niczym w kultowej "Modzie na sukces". Każdym z każdym był niezależnie od płci. Im dalej w las tym bardziej twórcy odlatywali w tym temacie.
Najbardziej na plus zadziwiło mnie to, że tu nic nie jest białe lub czarne. Nie ma podziału na dobro i zło, bo każdy ma coś za uszami i nie daję powodów by budzić sympatię. Cała historia zaczyna się od sceny na dachu, gdzie młoda uczennica i największa gwiazda zostaję zepchnięta przez tajemniczą osobę w kapturze. W jej miejsce do szkoły trafia czarnoskóra dziewczyna, która wydaję się niewinna i trochę zakompleksiona. Z czasem jednak okazuję się, że to jedynie jedna z masek. To samo zresztą tyczy się innych postaci. Chyba tylko dyrektorka szkoły nic nie udaję, Od samego początku widać, ze to wredna i bezwzględna kobieta. To samo można powiedzieć o sławnym i przystojnym choreografie, który nie ma żadnych hamulców wobec uczniów.
Serial nie ma sfer tabu. Takie też są te postacie. Raczej wiadomo było, ze wśród uczniów znajdą się osoby homoseksualne. W mojej opinii za dużo jest tu postaci i wątków. Fabuła też kuleję. Odnoszę wrażenie jakby twórcy w trakcie kręcenia kolejny odcinków zastanawiali się z kogo tu zrobić mordercę? Choć słowo: "morderstwo" nie jest tu adekwatne, bo dziewczyna przez większość odcinków leży nieprzytomna w szpitalu. Nie oglądałem tego serialu z jakimś wielkim napięciem, bo żadnej postaci nie kibicowałem. Wydaję mi się, że jednak grupą docelową tego projektu są nastolatkowie, bo tu głębia jest tu dość miałka. Nie polecam ani też nie zniechęcam, Serial do obejrzenia ale i zapomnienia.
Ocena: 5/10





Komentarze
Prześlij komentarz