The Rain: sezon finałowy
Pamiętam, że byłem zafascynowany po początku serialu, którym się dziś zajmę. Było tam wszystko to czego oczekuje się od dzieła filmowego czy serialowego czyli zagadka, ciekawe postacie i perspektywy na przyszłość. Drugi sezon w dalszym ciągu trzymał wysoki poziom. Przyznam, że ze sporym niepokojem oczekiwałem na ten finałowy, bo twórcy co prawda nie pozamykali wielu wątków ale trochę trudno było zastosować element zaskoczenia.
Początkowo odcinki były straszliwie nijakie. Przyznam, że sobie na jakiś czas odpuściłem. Po jakimś czasie się zmobilizowałem i obejrzałem do końca. Z czasem zrobiło się ciekawiej ale za bardzo przewidywalnie. Przypomina się casus niedawnego "Good Girls". Nie będę tu przytaczał nazwisk aktorów, bo i tak nikomu z Was nic one nie powiedzą. W dalszym ciągu najmocniejszym punktem projektu pozostaję główna bohaterka, która jest tak urocza, że trudno jej nie kibicować. Co prawda niektórej jej wybory pozostają niezrozumiałe ale w końcu ludzka rzecz to błądzić. Ten wpis bardziej skierowany jest do tych, którzy widzieli poprzednie dwa sezony, bo nie zamierzam opowiadać o tym co się w nich wydarzyło.
Najbardziej rozczarowuje mnie w tym sezonie to o czym wspomniałem powyżej czyli nadmierna przewidywalność zdarzeń. Ci którzy przewidywałem, ze zginą, zginęli. To samo tyczy się zakończenia. Reasumując chciałbym jednak podkreślić, że to nadal pozostaje serial, z którym warto się zapoznać i po którym mimo wszystko pozostają mi pozytywne odczucia. Ocena końcowa będzie dotyczyła tylko finałowego sezonu.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz