Blood & Water
Niestety w ostatnim czasie nie było na platformach niczego o czym warto byłoby napisać. Są dwa seriale, które mają momenty ale odcinki są co tydzień więc nie chcę wydawać sądów za wcześniej. Mam tu na myśli "Betty" oraz "To wiem na pewno". Dziś na Netflixie rzuciła mi się w oczy nowa propozycja o tajemniczym tytule "Blood and Water". Początek nie zwiastował niczego interesującego ale wyczekałem i warto było. Chciałbym na początku zaznaczyć, że to nie jest jakiś reformatorski i prze-oryginalny serial. Liczy sobie 6 odcinków i przynajmniej mnie wciągnął. Do tego stopnia, że byłem wkurzony, że to już się skończyło, bo intryga jest ciekawa i jej rozwiązanie może być zaskakujące. Niestety na drugi sezon sobie zapewne poczekam, o ile w ogóle powstanie?
Historia toczy się wokół małoletniej czarnoskórej dziewczyny, która od dzieciństwa boryka się z utratą siostry, która zaraz po urodzeniu padła ofiarą porwania. Do tego momentu jej lokalizacja jest nieznana. Wszystko zmienia się, gdy Puleng trafia na imprezę dla równolatków z wyższych sfer. Tam poznaję dziewczynę, która może być jej siostrą. Od tego momentu obserwujemy proces jak nasza główna bohaterka zbliża się do obcej dziewczyny i w ukryciu planuję dojść do prawdy. Przyznam, że ten wątek bardzo mi się spodobał, mimo, że jego stopień prawdopodobieństwa nie jest zbyt duży. Bardzo podoba mi się sposób prowadzenia tego wątku. Krok po kroku idziemy z fabułą, po drodze dotykając wątków pobocznych, które może nie są nazbyt fascynujące ale nie psują pozytywnego odbioru jako całości. Bardzo fajne są postaci. Główna bohaterka Puleng jest dziewczyną zamkniętą w sobie, które nie lubi się uzewnętrzniać. Ponadto jest zwykłą nastolatką, która na wszelkie kryzysy reaguję emocjonalnie co prowadzi ją i ludzi wokół niej do szeregu problemów.
Największą moją sympatią cieszy się jednak najlepszy przyjaciel Puleng czyli Wade. To jedna z tych postaci, którym się kibicuję, bo wykazuję ogrom zdrowego rozsądku. Ponadto jest oddany i godny zaufania. Trzeba przyznać, że Netflix specjalizuję się w serialach młodzieżowych. Dowodem na to są takie tytuły jak "Dare me" czy "Outer Banks". W normalnych okolicznościach zapewne na takich tytułach bym się nie zatrzymał ale lubię takie pozytywne zaskoczenia. Na pewno jest nim też "Blood and Water"
Ocena: 8/10




Komentarze
Prześlij komentarz