Riverdale: czwarty sezon
Z całą pewnością wielu z Was po dwóch sezonach dało sobie spokój z tym serialem. Wszystko co dzieję się po tym nie ma już kompletnie ładu i składu. Na siłę wymyślane wątki, główne postaci są coraz bardziej irytujące i co najważniejsze stopień absurdu wzrasta z odcinka na odcinek. Świetną puentą całego sezonu jest ostatni odcinek, który nie wiadomo po co powstał? Może po to by dać wątek, który rozwinie się w piątym sezonie, który obawiam się, że powstanie?
Wiem, ze założeniem tego bloga jest pisanie o tym co dobre ale nie mogłem się oprzeć by o tym nie napisać. Nie odmawiam twórcom wyobraźni ale oglądając czwarty sezon czułem się jakbym oglądał serial "Lost" (Zagubieni). Pierwsze dwie części były interesujące ale to co było potem nie mieściło się w głowie. Do dziś nie rozumiem zakończenie tego serialu. Nie wiem czy jest sens bym Wam streszczał fabuły Riverdale, bo tylko stracilibyście czas na czytanie tych bzdur. Jeżeli jednak macie w sobie duszę masochisty i lubicie cierpieć albo śmiać się z absurdów na ekranie to jest to idealna pozycja dla Was. Szczególnie ostatni odcinek, który w większości jest musicalowy.
Nie wiem jakie było założenie twórców? Chcieli pokazać talent muzyczny czwórki głównych bohaterów? A może zrobili to dla beki? Na koniec, żeby nie było tak pesymistycznie. Oglądam właśnie serial "Czysta krew" i jak dobiję do końca to podzielę z Wami swoimi odczuciami. Do tej pory czuję się zaspokojony. Oby tak dalej.
Ocena: 3/10





Komentarze
Prześlij komentarz