Kalifat



Wątek Islamskiego terroryzmu jest tematem idealnym na film, serial czy sztukę teatralną. Mało jednak komu udało się zrobić to na tyle interesująco i przekonująco by choćby mój sfingowanych od filmów umysł to ogarnął. Był serial "Homeland" czy film "Wróg numer jeden". To były udane projekty ale nie na tyle by uznać je za wybitne. "Kalifat" to produkcja szwedzka nakręcona dla Netflixa. 


Akcja skupia się na planowanym ataku terrorystycznym przez ISIS na Szwecję. Wydarzenia śledzimy z perspektywy trzech kobiet. Nietrudno się domyślić, że to one doprowadzą do rozwiązania problemu. To naprawdę interesujące postacie, Najbardziej uwielbiam kobietę żyjącą w Państwie Islamskim, która ma męża, dziecko. Pragnie opuścić to straszne miejsce i jest gotowa podjąć ryzyko by spełnić cel. Bardzo imponuje mi ta postać. Od początku jej kibicowałem i pochwalałem liczne pełne heroizmu wybory. Z drugiej strony mamy śledczą, która jest niepokorna i ambitna. Nie zważa na żadne autorytety byleby tylko zdemaskować intrygę. Ta emocjonalność i nadpobudliwość często ją gubi ale ona również powinna budzić sympatię. Na trzecim biegunie mamy rozchwianą emocjonalnie studentkę, która szuka swojej tożsamości co doprowadza ją do nie lada kłopotów. Ten wątek z całych tych trzech jest moim zdaniem najbardziej interesujący, bo pokazuję metody rekrutacyjne ISIS. 




Cały serial ogląda się fenomenalnie i z wypiekami na twarzy. Twórcy zmierzyli się z nie lada wyzwaniem, gdyż trudno jest zrobić projekt o organizacji terrorystycznej nie będąc podejrzewanym od nadmierną poprawność polityczność czy radykalizm względem tych grup. Nie miałem ani przez moment wrażenia, że twórcy naciskają na hamulec w fabule. Na tym chyba też polega urok tego projektu, że jest totalnie bezkompromisowy. Myślę, że każdy powinien zaznajomić się z tym serialem jak najszybciej, bo jest on jakościowo  na półce "Domu z papieru" o ile nie wyższej. Czekam na drugi sezon.




Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty